www.tattooart.pl

  • Aktualności
  • Artyści
  • Galeria
  • Studio
  • Wideo
  • Forum
  • Archiwum

Strona główna › ANDRZEJ LEŃCZUK - Z INNEJ STRONY

ANDRZEJ LEŃCZUK - Z INNEJ STRONY

bastard — ndz., 2010-05-09 18:08

 Andrzej “ Leńu” Leńczuk – czyli “Leńu” prywatnie - chciałbym napisać prywatnie w czasie wolnym by pokazać Go z innej strony - niestety jak przeczytacie dalej Andrzej mistrz , konstruktor i artysta … ma tyle pomysłów, że nie może mieć czasu wolnego. Oprócz tatuowania  ma tyle ciekawych pasji, że postanowiłem porozmawiać bardziej o nich niż o samym tatuowaniu.

  

 

Maszyny

Jak wpadłeś na pomysł by zacząć produkować maszyny ?


Pomysł zrodził się dosyć dawno ... jeszcze za czasów początków studia Jak sam wiesz lata temu było ciężko z maszynami ,rynek był bardzo ubogi i niedostępny jeżeli chodzi o sprzęt do tatuażu .
Zaczęło się ze zwykłej chęci posiadania wiecej niż tylko dwóch maszyn i takiej mojej wrodzonej dociekliwości. ....

 

To może zacznijmy od tego jak ta konstrukcja dojrzewała i na jakiej zasadzie działa i komu sprzedajesz te maszyny?


  Zrobienie maszyny do tatuazu wcale nie było takie proste , jak mi się wtedy wydawało. Problemy typu jakch materiałów użyć?,jakich narzędzi?, jak zbudować solidną i dobrze wyważoną maszynę ? Jakie cewki powinienem zastosować ,a jakie kotwice...To wszystko spędzało mi sen z powiek .
Wiele  czasu  upłynęło zanim metodą  prób i błędów doszedłem do tego co najlepiej się sprawdza . Dużo pomogły mi rozmowy z innymi  tatuatorami , co w tej czy innej maszynie chcieliby zmienić , co im przeszkadza , co jes OK - z reguły  dochodzilismy do podobnych wniosków.
Maszyny oczywiście  przechodziły pewne problemy “wieku dziecięcego “, ale cały czas  udoskonalałem  poprzednie wersje i  wciąż pracuję nad nowymi modelami.
Punkt widzenia tatuatora  pozwolił mi na stworzenie maszyny która ma wszystko to czego się oczekuje od porządnego narzędzia.
Każdy detal od dopowiednio wyważonej i wyprofilowanej ramy po ostatnią śrubkę nie jest przypadkowy.
Ważne są dla mnie przede wszystkim wzlgędy praktyczne,no bo co nam po maszynce która super wygląda,a  źle sie nią pracuje?A zasada działania?-Nie wymysliłem nic rewolucyjnego -zasada działania jest taka jak wielu maszyn -elektromagnes.
Fakt,że nie jest to masowa produkcja pozwala mi mieć nad wszystkim kontrolę i dopieszczać każdą maszynę do najmniejszego detalu.
Lubię to robić, to własciwie mój sposób na oderwanie się od samego tatuuowania,projektów i tego całego zgiełku studia...
Komu sprzedaję maszyny?Wyłącznie profesjonalnym tatuatorom,przede wszystkim tym którzy potrafią  zauważyć i docenić  zalety dobrze
skonstruowanych maszyn;)

Masz teraz maszyny odlewane. Czy te wcześniejsze konstrukcje skręcane- są już przeszłością?


Nie. Jedne i drugie będą w ofercie,ale tak naprawdę  to dopiero początek  tego co mam jeszcze w planach. Napewno powstaną nowe modele i kształty ram , jednak zawsze  z dużym naciskiem na ich cechy użytkowe i praktyczne .

Czyli najlepsza droga do sukcesu żeby to tatuator wykonywał maszyny dla tatuatorów ...


Tatuator najlepiej dostrzeże wady i zalety dobrej maszyny. Wiesz jak uciążliwa  i wkurzająca może być gówniana  maszynka przy której non stop coś kręcisz zamiast skupić się na robocie. Staram się by  moje  maszyny  poprawiały komfort pracy a  wszystkie profile i wycięcia uwzględniały  ergonomię. Maszyny są proste  i niezawodne . Taki kałasznikow świata maszyn ...:)

Z tego co wiem to całkiem spora rzesza znanych tatuatorów już pracuje na Twoich maszynach ... {no może nie polskich ,a zagranicznych} lub zaczynają się w nie wyposażać.


Co mnie bardzo cieszy ... może nie będę strzelał nazwiskami, nie chcę robić reklamy powołując się na bardziej lub mniej znane nazwiska.Maszyny obronią się same.Ci którzy już na nich pracują sami  polecają je innym i to chyba najlepsza rekomendacja.Jestem mile  zaskoczony tym,że naprawdę doświadczeni tatuatorzy wyposażają się w moje maszyny i je sobie chwalą.
Zamówień przybywa i obym tylko znalazł czas na  na to wszystko.Mam nadzieję,nie że już nie trzeba będzie tak  długo czekać na swoją maszynę tak  jak Ty czekałeś  .... hahahaha

Mam taka nadzieję ... 9 miesięcy to kawał czasu ....


Jak ciąża.....

W tej chwili maszynki to konturówki , schadery....


Tak , maszyny do kolorów , cieni oraz konturów .Generalnie  na  zamówienie mogę zbudować każdą maszynę w  zależności od tego jakie ma być jej przeznaczenie.Cieniówka na nowej ramie pomimo naprawdę niskiej wagi i maleńkich cewek -  zestawy 35 magnum ciągnie bez żadnego problemu . Mocne bicie i płynna praca ...

Czyli prawdziwe potwory ...


Tak, staram się aby moim maszynom nie brakowało mocy  .
     

Na jakiej zasadzie można zakupić Twoje maszyny?


Najlepiej poprzez  stronę internetową , otworzyliśmy sklep internetowy  gdzie można znaleść
wszystkie niezbędne informacje, oraz obejrzeć zdjęcia. Parametry maszyn można dopasować  na wiele sposobów . Wedle upodobań . Komuś podoba się ten  czy tamten kształt ramy może śmiało zamawiać. Jeśli maszyna jest na stanie można ja dostać od ręki jeśli nie - trzeba  troszkę poczekać .

Czyli każdy może wejść na stronę sklepu i zamówic sobie taką maszynke?


Nie , sprzedajemy tylko  sprzęt do profesjonalnych studiów tatuażu . Tylko profesjonalnym artystom

Rozumiem, że jeśli ktoś pracuje w domu nie ma szansy na nabycie Twojej maszyny?


Raczej nie .

Wspomniałeś o Twoim sklepie internetowym , z tego co wiem maszyny to nie wszystko co można w nim kupić ....?

 

 KOSZULKI



Tak  można zakupić tam także koszulki ...

To poproszę Cię byś przybliżył nam także ten temat. Jak powstała koncepcja tego przedsięwzięcia? Pomysł na wykreowanie marki z koszulkami?


Pierwsze koszulki  malowane aerografem próbowałem  robić  już w 97-98 roku kiedy po raz pierwszy wziąłem do ręki aerograf .Malowałem wtedy nie tylko na koszulkach,ale praktycznie na wszystkim co dało się aeorgrafem pomalować-obrazy na ścianach ,motocykle, rowery,kaski...,ale jak się szybko okazało nakład pracy i czasu  był zbyt duży by ogarniać i to i co raz szybciej rozwijające sie studio tatuażu. Powstało w tym okresie  kilkadziesiąt fajnych projektów w tym oryginalnie  pomalowanych koszulek.

Andrzej ale nie zostawiłeś sobie tych kilkudziesięciu koszulek dla siebie gdzieś w szafie ...:)

 


Heheheh ... oczywiście ,że nie .Koszulki się rozeszły wśród znajomych i przyjaciół.
 Kiedy  praca  w studio i wiele innych zajęć zawodowych nie pozwoliły na poważnie zająć się malowaniem koszulek  zaczęliśmy się zastanawiać nad  możliwością produkowania  ich techniką sitodruku.Zaczęły się poszukiwania firm które specjalizują się w druku na tkaninach .Oczywiście znalezienie odpowiednich firm i uzyskanie wysokiej jakości wydruku kolorowego okazało się kolejną drogą przez mękę...Wiele firm nie mogło technicznie podołać naszym oczekiwaniom,innym się nie chciało ,inni nawet nie raczyli zapoznać się z projektami .Zniechęcało nas to skutecznie przez kilka ładnych lat ,ale w końcu  udało się. Dziś można powiedzieć ,że najgorsze już chyba za nami i nareszcie możemy rozwinąć skrzydła.
Pierwsze wzory  limitowanych serii koszulek już są dostępne w sklepie ,a kolejne będą sytematycznie dodawane do kolekcji.No i oczywiście żadnej masówki-wyłącznie limitowane serie!

Czyli na koszulkach zagoszczą obrazy pochodzące z Twojej twórczośći?


Tak, w tej chwili to wyłącznie moje autorskie projekty,ale kto wie jak to się może rozwinąć...Pomysłów jest dużo jednak  póki co za wcześnie aby o tym mówić.

 

MALARSTWO

W dalszym ciągu zajmujesz się aerografem?

Oczywiście nadal go używam choć znacznie rzadziej. Natomiast staram się łączyć ze sobą różne  techniki.Alternatywą do aerografu jest dla mnie  akryl - w miarę szybko schnie co pozwala na szybkie spontaniczne malowanie...

Tu ciśnie się na usta pytanie o to czym jeszcze się posługujesz w swojej pracy malarskiej?


Ostatnio wracam do malarstwa olejnego....

Nie zniechęca Cię to ,że w porównaniu do aerografu olej nie daje efektu natychmiast, potrzeba czasu by wszystko wyschło? Długi okres od zapoczątkowania do ukończenia dzieła.

Staram się by powstawało kilka obrazów w tym samym czasie , by był czas do podeschnięcia warstwy farby . Jeden podsycha ,w tym czasie zajmuję sie drugim obrazem . Z olejem pracuje sie wolniej , ale ma także swoje zalety  jak na przykład ciekawa faktura czy możliwość zastanowienia się przed następna sesją  spojrzenia świeżym okiem następnego dnia....Poza malarstwem fascynuje  mnie  fotografia  i  grafika komputerowa.Opracowałem i przygotowałem  również  serie  moich  flashy, w których   znajdują się reprodukcje moich  autorskich obrazów, rysunków i grafiki -tatuatorzy mogą je zakupić w naszym sklepie.

  

KONWENCJE

 

Dwa lata temu jeszcze bardzo często udzielałeś się na konwencjach. Teraz  mam wrażenie, że troszeczkę przystopowałeś. Powiedz mi czy jest taka konwencja, która zrobiła na Tobie szczególne wrażenie - sam wiem, że z punktu widzenia tatuatora każda konwencja polega na tym, że przyjeżdżasz, rozpakowujesz się, tatuujesz dwa lub trzy dni, pakujesz się i wyjeżdżasz.

Hahaha...                                                                                                                                                              Jest wiele takich konwencji...ale każda jest inna i  trudno wskazać tą jedną .
W ciągu ostatnich lat braliśmy udział w kilkudziesięciu konwencjach i fakt-często  jest  się na nich tak zapracowanym ,że umyka to wszytko co się na niej faktycznie dzieje.Staram się jednak znaleść czas na to aby rozejrzeć się po konwencji ,poznać nowe osoby ,spotkać starych przyjaciół no i popodpatrywać...Konwencja to rzadka okazja by przyjrzeć się tatuatorom przy pracy,porozmawiać z nimi podpytać o to i owo i wyciągnąć wnioski dla siebie.Czasem krótka rozmowa z doświadczonym tatuatorem daje więcej niż jakakolwiek nauka...


Wspomniałeś, że jeździsz podpatrywać, uczyć się. Wiesz jest kupa ludzi, którzy ledwo co zaczynają pracować i jak zrobią dwie proste kreski to przestają przyjmować do siebie słowa krytyki i wydaje im się, że ich edukacja się zakończyła. A tu artysta, który ma multum nagród za sobą, multum wyjazdów za sobą mówi, że jeszcze się uczy ....


Tak uważam, wszyscy się uczymy przez całe swoje życie  i jak to w przysłowiu głupi umieramy. Nie ma  osoby ,która wie  bądź umie wszystko , jest wiele rzeczy, których możemy się jeszcze  nauczyć. A propos początkujących  też myślę ,że niestety bardzo wielu z nich raz pogłaskanych ,pochwalonych  nadyma się niczym balon sylwestrowy. Uważają ,że wystarczy mieć komputer,program graficzny,internet- zajebać czyjąś robotę opublikować na myspace ,zebrać za to brawa  i  już są wielkimi artystami.... Nic mnie tak nie wkurwia jak widok  bezczelnie skopiowanych customowych tatuaży projektowanych godzinami dla konkretnej osoby. Zamiast próbować robić coś swojego  przechwalają się zlepkiem cudzych prac czy wręcz czystą kopią innego tatuażu. Dla mnie  to poprostu rabowanie kogoś z jego intelektu i pomysłu i przypisywanie sobie cudzej pracy. Nic w tym złego jeśli posłuży  to  jako inspiracja , ale do kopiowania są Flashe!
 Myślę,że to właśnie jest domeną dzisiejszych czasów, mieć wszystko szybko łatwo, tu i teraz -bez żadnego wysiłku .Zero pokory,zero samokrytyki ,ale mniemanie o sobie ho,ho...
Niestety wraz z dostępem do internetu umarła kreatywność .
Twórca - bo artysta to chyba za duże słowo jak dla mnie - tworzy coś z niczego używając własnej wyobraźni -  tutaj  nie ma drogi na skróty...Jest duży potencjał w  pokoleniu młodych tatuatorów niestety okradając innych z pomysłów sami siebie ograniczają,a kto wie gdyby tak włożyli trochę wysiłku w to co robią mogliby jeszcze niejednego  zadziwić...

Pamiętam moją pierwszą konewncję w Dunstable  to był rok 1998 - gdzie było 55-56 artystów był Paul Booth, Bugs, Fiona Long i wielu innych znakomitych artystów,  kupa ludzi z Anglii, kilku z Francji. No i niesamowita rzecz widzieć na żywo ludzi, których widziałeś wcześniej tylko w zagranicznych gazetach o tatuażu, podać im ręke itd. teraz konwencji jest dużo więcej, jest kupa ludzi i tyle.


Tak jak mówisz ,konwencja to super okazja do poznania  wielu tatuatorów , znanych wcześniej tylko z magazynów branżowych .
 

A kogo byś chciał poznać w takim razie? Przyjaźnisz się z wieloma tatuatorami ...


W istocie,przez tych kilka lat udziału w konwencjach zaprzyjaznilismy się z wieloma artystami z całego świata-bardzo sobie te znajomości cenię i cieszę się kiedy znowu na jakiejś konwencji możemy porozmawiać,pożartować,wymienić się refleksjami na temat pracy i życia w ogóle...A kogo chciałbym poznać?  ...tych wszystkich, których jeszcze nie znam!Ha,ha...
Ostatnio na konwencji  w Londynie miałem stanowisko w sąsiedztwie Kari Barby i jej syna Jeremiacha  mogłem  poznać ich osobiście,podpatrzeć przy pracy  i porozmawiać. Mile wspominam spędzony czas.
 

Syn Kari Barby też tatuuje, a jak widzę u Ciebie też syn próbuje stawiać pierwsze kroki. Jego pierwsza czacha na pewno jest lepsza niż moja pierwsza praca. Jak jego rokowania, czy to jeszcze młodzieńczy zapał, czy już świadomy wybór?


          
Jak my wszyscy będąc  w tym wieku ma masę zainteresowań ,chęci do uprawiania i robienia wszystkiego co tylko się da. Jednocześnie interesuje go  grafika komputerowa ,rzeźba ,rysunek ,malarstwo czyli to wszystko co  rozwiaja go artystycznie i  dużo by mu pomogło gdyby chciał tatuować . Nie chcę go specjalnie cisnąć w tym kierunku żeby go zwyczjnie nie zniechęcać. Lepiej  żeby  sam  wybrał drogę, którą chciałby pójść.Ma już za sobą pierwszy tatuaż zrobiony na mojej nodze. Co będzie dalej, zobaczymy...

Czyli taka ojcowska odpowiedzialność, zrobić wszystko by nie zrzucać na jego barki presji co do obranej drogi życiowej, by nie było pretensji z jego strony, że za niego wybrałeś tą drogę.


Wielu z nas zna przypadki niespełnionych marzeń i aspiracji rodziców . Jakieś pomysły na życie , które kiedyś  nie wypaliły, a teraz na siłę  chcą je wpoić własnym dzieciom. A ja właśnie tego chciałbym uniknąć .  Jeśli będzie na serio zainteresowany tatuowaniem przekażę mu wszystko co sam potrafię .

Czyli nauka u samego mistrza LEŃA.... Rozmawialiśmy u nas w studio na temat  nauki i doszliśmy do takiego wniosku, że tą wiedzę, którą na początku pracy zdobywałem  2 – 3 lata następne niejako pokolene zdobywało ją  z naszego przekazu w 5-6 miesiący, a teraz ci najmłodsi przyswajają temat w 5-6 tygodni :).


Właśnie ostatnio rozmawiałem na ten temat z Alexem Depasse. Zaczynalismy w tym samym czasie,dotykały nas te same problemy, czyli – gdzie kupić dobrą maszynkę , z kim wogóle pogadać na temat tatuowania ,jak zlutować igły , skąd je wziąć itp. Teraz wszystko dzieje się bardzo szybko.Dostępność do sprzętu i  informacji jest błyskawiczna: internet  ,branżowe magazyny,  fora internetowe,masa konewencji...Cieszy mnie fakt ,że przybywa młodych , ambitnych tatuatorów i jest im łatwiej, ale niestety niezbędne doświadczenie trzeba wypracować ciężką żmudną  pracą.My dochodziliśmy do wszystkiego sami od podstaw krok po kroku wyciągając własne wnioski.
 

Czyli to jest to doświadczenie, zdobyte metodą prób i błędów, które zająło nam parę lat, a nie kilka tygodni ...


Na nabranie takiego doświadczenia potrzeba  lat ...  oczywiście o ile potrafisz wyciągnąć wnioski z tego co robisz ...  Sam  talent i chęci nie wystarczą.

Jakieś plany na przyszłość? Zdradź nam jak spędzasz swój wolny czas?

 
Jaki wolny czas ??

No ten ... nie mówię tu o przygotowywaniu wzorów , maszynek, koszulek i malarstwie ... po prostu jak spędzasz te wolne kilkanaście minut w roku? .... hehehehehe

 

hahaha.   Na dzień dzisiejszy nie mam żadnego wolnego czasu ...:(
 

Czyli co .. skończły się wypady rowerowe? Bo wiemz że jeździłeś na rowerze.


Tak skończyły się , od jakiś dwóch lat . Co widać zresztą po obwodzie  pasa .
Odpadło na razie malarstwo w jakiejś szerszej formie , na rzecz przygotowywania wzorów dla klientów. Więc najbliższy plan na przyszłośc to może jakiś urlop  w przyszłym roku, ale takie naprawdę wolne - bez kontaktu z tatuażem :)
 

Czyli wypad do ciepłych krajów się szykuje?


Nie chodzi o ciepłe kraje. Równie dobrze mogę pójść do lasu   położyć się na polanie i poleżeć .

Powiedz jakiej muzyki słuchasz w pracy ? Zdaję sobie sprawę, że nie słuchasz muzyki podczas pracy, ale coś tam zawsze w tle masz puszczone ... Więc w jakich klimatach muzycznych się poruszasz?


Wyrosłem na metalu, i te klimaty najbardziej mi leżą ,  black metal , death metal ...  przy takiej muzie lubię pracować i odpoczywać ... ale czasami- zależy to od nastroju, słucham  czegoś całkiem innego.

Dzięki Andrzeju za rozmowę.

                                                                                                                                                                                  Dzięki Tomku za odwiedziny i poświęcony czas.



       

Zdjęcia
ANDRZEJ LEŃCZUK - Z INNEJ STRONY
ANDRZEJ LEŃCZUK - Z INNEJ STRONY
ANDRZEJ LEŃCZUK - Z INNEJ STRONY
ANDRZEJ LEŃCZUK - Z INNEJ STRONY
ANDRZEJ LEŃCZUK - Z INNEJ STRONY
ANDRZEJ LEŃCZUK - Z INNEJ STRONY
ANDRZEJ LEŃCZUK - Z INNEJ STRONY
ANDRZEJ LEŃCZUK - Z INNEJ STRONY
ANDRZEJ LEŃCZUK - Z INNEJ STRONY
ANDRZEJ LEŃCZUK - Z INNEJ STRONY
ANDRZEJ LEŃCZUK - Z INNEJ STRONY
ANDRZEJ LEŃCZUK - Z INNEJ STRONY
ANDRZEJ LEŃCZUK - Z INNEJ STRONY
ANDRZEJ LEŃCZUK - Z INNEJ STRONY
ANDRZEJ LEŃCZUK - Z INNEJ STRONY
ANDRZEJ LEŃCZUK - Z INNEJ STRONY
ANDRZEJ LEŃCZUK - Z INNEJ STRONY
ANDRZEJ LEŃCZUK - Z INNEJ STRONY
  • Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać

Sklep Join The Vision

Logowanie

  • Utwórz nowe konto
  • Prześlij nowe hasło

Nawigacja

  • Galerie
  • Ostatnio dodane

Szukaj

Nowości wydawnicze

okladka 40 net mała.jpg
Tatuaż Ciało i Sztuka #40
Okładka grudniowy.jpeg
Tattoofest #56 już do kupienia :)

Kalendarz

«  

Luty

  »
P W Ś C P S N
 
 
1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
 
 
 
 
  • Aktualności
  • Artyści
  • Galeria
  • Studio
  • Wideo
  • Forum
  • Archiwum
 | Regulamin serwisu