PDA

Zobacz pełną wersję : Tatuaże, kolce i cała reszta ;-) Co na to rodzinka ?



Strony : [1] 2

anabi
11-12-2006, 17:56
Siemanko : )

Jak w temacie.

Podzielcie się opiniami waszych domowników, rodziny,
nt ich obioru waszych zainteresowań, zawodu, wyglądu....

Biorą to już "na miękko" bo się przyzwyczaiili, czy nadal gderają?

Pierwsze reakcje, późniejsze reakcje...
awantury? :roll:
A może właśnie supporty? 8)

Piszcie....

Może wyjdzie z tego niezły pamiętnik dla potomnych :wink:

Brn
11-12-2006, 20:00
no wiec zaczne ja :D

hm,bylo to gdzies 9 lat temu,mialem ok 14 lat,kumpel mi zrobil wtedy 1 tat2 kolka :( ale nie o tym mowa...mialem przykry wypadek(choc smieszny),wracalem do domu i koles rozpedzony zachaczyl mnie i bum,nieprzytomny(sprostuje : walnal mnie rowerem).obudzilem sie na 2 dzien w szpitalu,starsi juz od rana koczowali nad moim lozkiem,a wiec pewnie sie przyjrzeli :) minelo pare miesiecy,mialem juz na ciele pare plam wlasnej roboty.i kiedys wpadl do mnie znajomy,zrobil sobie tat2 w studio i pokazal mojej starszej.gdy poszedl mowi do mnie : widziales,jaki ten tasior glupi,tatuaz sobie zrobil,blbalblablabala......a ja na to : ja tez mam :D wielkie oczy :shock: i mowi do mojego ojca : mowilam ci ze widzialam w szpitalu :!: :D
minal czas,na moim ciele coraz wiecej "plam",na poczatku non stop slyszalem : glupi jestes,po co ci to...az w koncu przestali,zrozumieli ze to kocham i nic z tego gadania :) malo tego,oboje maja po tat2 na ramionach,ktore im zrobilem 8)

tyle...

loslukasos
11-12-2006, 20:56
ja od pierwszej dziary-(robiąc nastepną) słyszę od mamy:na czole se zrób!(...pewnie jak mi braknie kiedyś miejsca to se zrobie...) :D. jakoś od początku nie miałem większych problemów z rodzicami, a brata i siostrę zaraziłem i sami zrobili sobie tattoosy.

aniusn
11-12-2006, 21:55
ja raczej nie mam i nie mialam takich problemow..... rodzinka jako tako jest wkrecona w te klimaty takze nie robilo im to wiekszej roznicy czy dorobie np jakiegos nowego kolca czy nie :]

ThicQuangDuc
11-12-2006, 22:13
heh... to chyba tylko ja mam jakieś traumatyczne przeżycia ;)

o pierwszym tatuażu rodzice wiedzieli bo im oznajmiłam... gadali, prawili morały a potem stwierdzili, że jestem głupia i będę żałowała...
przy drugim tatuażu mama zastosowała szantaż emocjonalny - krzyk, łzy itd ;) no ale za późno, bo już był ;)
o trzecim nie wiedzą :D /chyba w miarę upływu czasu robię się coraz bardziej strachliwa ;)/ no ale dowiedzą się przy okazji czwartego :)
ogólnie jest tak, że dla mojej najbliższej rodziny z jednej strony tatuaż to coś okropnego-rodzice albo coś fajnego, szalonego-rodzeństwo... dalsza część rodziny w zasadzie nie zwraca uwagi :) no może poza babciami ;)

tylko do kolców nie mają zastrzeżeń... pewnie dlatego, że widzą tylko te w uszach...

ogólnie rzecz ujmując od początku ględzili (rodzice) i nie przestają ;) choć już z mniejszym natężeniem...

matexxx
12-12-2006, 17:38
Ja zrobiłem swój pierwszy tattoo bez wiedzy rodziców ... I po jakimś czasie zobaczył jeden z rodziców i spoko.Teraz już mam troszke więcej tatuaży i jakoś robiłem i stawiałem przed czynem świadomym i niemiałem zbyt problemów.
Była tylko mowa niedorabiaj więcej brzydko będzie itp. poprostu zniechęcanie.
A dla dalszej rodziny to jestem szalony ale nic na to nieporadze :P.

A kolca miałem ale jakoś w moim życiu nieprzyjął się.
Za to tatuaże super i napewno jeszcze bede coś robił.

paluch
16-12-2006, 14:06
tunele moj ojciec zaowazyl po ponad tygodniu.... zaczal sie drzec ze "pedały tak chodzą i jeszcze mi sukienke kupi".... no i chyba zapomnial bo nic sie wiecej nie odzywal na ten temat :wink:

aniusn
16-12-2006, 14:38
jeszcze nie widzialam pedala z tunelami xD

misiek54
16-12-2006, 16:25
a emowcy?:D

aniusn
16-12-2006, 17:55
emowcy nie zawsze sa gejami :]] no ale masz racje zapomnialam o nich xD

man.in.grenn
07-01-2007, 01:22
U mnie narazie jest luz... Mamuśka wie o wszystkim, bo nawet przez chwilę była przy tym jak mój brat mi robił w domu tattoo ale gorzej bedzie jak father się dowie... W sumie będzie chwila lipy bo też komentarze typu: głupi, po co Ci to ale olewka, bracho ma 3 czy 4 tat i luz przyzwyczaili się to samo będzie i pewnie w moim przypadku...

resztka
07-01-2007, 09:52
chyba najbardziej "patologiczna" sytuacja jest w moim domu, mój ojciec zawsze był jakoś tak pro-dziarom, dało się o tym spokojnie porozmawiać, zawsze bme i gazetki oglądaliśmy razem, nawet się nauczył rozpoznawać co biomechanika, co oldschool, co maori itp. Kiedy sama się dziarać zaczęłam to złego słowa nie powiedział, aż w końcu stwierdził, że i na niego przyszedł czas i za miesiąc, w wieku 58 lat robi sobie kameleona na ramieniu. Nie ma to jak domowe życie w bardzo liberalnym środowisku :)

kosa
07-01-2007, 16:06
rodzinka lajtowo, reszta otoczenia mało przychulnie ale mam ich w dupie wiec mi to leje ostatnio tatuowałem ojcam mojego kumpla chłop ma 55 lat zakrywałęm stara kotwice a jak na tamte czsy całkiem niezle zrobiona

decania
08-01-2007, 00:13
A mi mamusia powiedziala tylko żebym pamiętal, że tatuś mial kilka dziarek (przedramiona) i idąc do pracy w Milicji kazali mu to usunąć i potem mial wstrętne blizny. Więc jeśli przemyślę sprawę umiejscowienia i swojej przyszlości to nie ma sprawy. Z resztą u mnie w domu wszyscy bardzo lubią tatuaże, te tak zwane artystyczne i interesują się moimi pracami, sprzętem. Mama nawet namawia swojego nowego męża na jakiś tattoo bo jak twierdzi facet bez tatuażu to dupa nie facet :D
Sama ma ochotę na makijaż wkówany bo czasem ma lenia na make up (i znajomą profesjonalistkę która w prezencie ślubnym podarowala jej zabieg) tyle, że ma stracha przed bólem. Nawet nie wiem jak ją pocieszyć bo nie znam nikogo kto by mial robiony malijaż permanentny :(

blondyna
08-01-2007, 17:38
I tak miałem chyba lepiej juz w 7 klasie podstawowki zrobilem na poł reki dziare 3 lata sie ukrywałem :) do łazieki w podkoszulku i po tak samo rodzinka sie nawet nie skapowała:P a wracajac do tatuazu to kolo mi robił dziare przez poł roku igła do szycia naoszczona :( dzieki bogu jestem zdrowy duzo pózniej stwierdziłem ze ja tez zaczne a rodzice mi tylko juz pomagali nie mieli sprzeciwu rzadnego :) siostra lekarka i od samego poczatku na higiene naciskali i za to jestem im teraz wdzieczny, a jak robiłem sobie kolejne tattoo to mi mowili ze ja od małego bylem inny a ja zawsze mowiłem ze ja jestem normalny to z nimi cos jest nie tak :P pozdrawiam

milczacy
09-01-2007, 18:16
hehe....a mnie na pierwszą dziarkę namówiła siostra :wink: Pojechała zrobić sobie zajebistego delfina (wiem,wiem..... :oops: ) na łopatce, a tydzień później ja trzasnąłem sobie u Leona w Krakowie diabełka jak na moim avatarze. W domu było lepiej niż się spodziewaliśmy - matka powiedziała, że delfinek ładny, mój dioboł też, tylko za duży :mrgreen:
Gorzej było, jak sam zrobiłem machinę i zacząłem sobie kaleczyć nogi (prawą do dziś poprawiam i nie mam czasu skończyć :-/ ).
Stwierdzono jednoznacznie, że mam pojebane w głowie. Teraz, zaadniczo nie słyszę komentarzy....demonstracja stosunku moich rodziców ogranicza się do unikania mojego pokoju gdy słyszą że machina pracuje :mrgreen:
A jak zapytałem kiedyś, co sądzili by o tunelach w uszach, i poparłem to materiałem poglądowym, to usłyszałem od ojca - Jak sobie kolczyk na jajach zrobisz, to na uszach też ujdzie :mrgreen: :mrgreen:

cyan
10-01-2007, 08:23
u mnie za każdym razem to samo,więcej gdania i tyle,a i jeszcze argument"a nie żal ci pieniędzy"kiedyś im się to znudzi

demo101
15-01-2007, 18:24
A mi Matka powiedziala ze jak zobaczy to go zebami wygryze :D

a jak zobaczyla to sie spytala "co to kur.wa jest!" a ja na to ze dziara.

I nic wiecej.

Ona miala niechec przez Starego bo jakies 30 lat temu go w pierdlu wydziarali i gderala ze kryminaliste ze mnie wiara zrobi.

A na dzien dzisiejszy to dla nich nic nowego.

szyszy
17-01-2007, 10:02
u nie tak sie szczesliwie zlozylo,ze jak pierwszy raz sie dziarałem to mialem ze starym jazde wiec po zabiegu mowie: a pojde mu pokazac niech sie dziad powkurwia. tak zrobiłem ale mnie strasznie zaskoczył bo powiedział: fajny !! kto ci to zrobił??
mamuśka chyba nie komentowała, albo niezbyt agresywnie bo nie pamietam.
drugi ze strony ojce obszedl sie bez komentarza spytał tylko: a jak ci sie znudzi??
a ze to na stopie to odparłem ze bede chodzil w skarpetach i sie temat na smiechu zakonczyl. mama długi czas myslala ze to dlugopisem az po jakims czasie zalapala i powiedziałe ze chyba juz starczy.
przy trzecim - na ramieniu - wjechałem im z taką gadgą, ze cos zrobiłem, ze nie zaluje i ze oni powinni o tym wiedziec bo i tak sie predzej czy pozniej dowiedza wiec po tym wstepie jak zobaczyli tat2 to im kamien z serca spadl i bez komentarzy sie obeszlo.
kolejny był dość duzy i zobaczyli go przypadkiem - nieskonczonego - podczas rozmowy.
no i bylo tak : gadamy gadamy- ojciec - ooo!! a co ty tu masz?? - ja - a tatuaz. nie mowilem wam bo jeszcze nie skonczony - mama - ale duzy - i gadamy dalej.

pani-K
18-01-2007, 03:39
ja pierwszy tatauaz robiłam jak miałam 15 czy 16 lat
w studio okazało sie że potrzebna jest zgoda opiekuna
wiec z miejsca zadzwoniłam do mamy i powiedziałam<nic wczesniej nie widziala>
"mamo chce sobie zrobic tatuaz, ja ci dam tego pana do sluchawki"
mami zazyczyla sobie tylko zeby pan wystawil mi pokwitowanie na usluge tatuaz artystyczny<tak bylo tam pieknie napisane>
wrocilam do domu powiedziala ze chce zobaczyc ale dopiero jak sie zagoi i tak sie stalo
tatauz sie zagoil a moja mama wziela ten papierek i podarła skoro zobaczyla ze wszytko jest luzik
tak było za pierwszym razem
kolejne tattoo bez zbednych emocji ze strony famili
wyjatkiem jest moj starszy brat..eh
:wink:

Giacomo
22-01-2007, 17:58
No to może ja.Pierwszy(jak narazie)tatuaż zrobiłem sobie 3 dni przed pójściem do wojska.Tak więc nic nie wiedzieli.Tak mi się wydawało(siostra mnie sprzedała mamie).Ale po kolei.Przyjechałem na pierwszą pj.Położyłem się spać.Bez koszulki.Weszła mama.Udawałem,że śpię.Zauważyła go,ale nie dała znać po sobie.Potem jak im powiedziałem,mama marudziła po co sobie tp zrobiłem,a ojciec pukał się po czole.Dziwna reakcja z jego strony,skoro wcześniej jak im kiedyś powiedziałem,że sobie zrobię,ojciec zrobił mi awanturę i powiedział,że mnie wyp.......z domu.Teraz po coverze,coś też pomarudził,ale już nie wylecę,bo tam nie mieszkam 8)

pszcz0Lka
22-01-2007, 18:32
wszystko zależy od wieku, jak ktoś wmiare młody robi tatuaz to "troche dziwnie" to wygląda, zależy kto jakie ma układy ze starymi, u mnie zawsze matula narzeka podobnie jak wyżej "zrób sobie na czole" :twisted: teraz nie widziała chyba 3 ostatnich bo straciła rachube :wink:

misiek54
22-01-2007, 18:37
dzisiaj pokazalem rodzicom plany na moje lapy i nie byly to wcale dziary ani kolce i sa srednio zadowoleni:P

anabi
22-01-2007, 19:15
No tak, bo kto Cię będzie karmił po tych amputacjach? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

misiek54
22-01-2007, 20:15
hahah nie nie taki projekt:D

zolf
22-01-2007, 23:36
hmmm.. implanty jakies ?:D: albo skary.. :?:

misiek54
22-01-2007, 23:59
:twisted:

Giacomo
23-01-2007, 11:40
:twisted:
Uchyl rąbka tajemnicy 8)

decania
24-01-2007, 00:32
A może obdarcie ze skóry? Tak do zywego miącha :twisted:

Małe Zło
24-01-2007, 20:50
ja pierwszego zrobilam sobie roczek temu i czaje go do tej pory^^ jesli chodzi o kolce to matka za kazdym razem powtarzala ze to ma byc ostatni:P a przedostatnio stwierdzila ze jak zobaczy jeszczy jeszcze jednego to mnie osobiscie widelcem podziurawi xD i co? na gadaniu sie skonczylo:D a kolczykow przybywa;]

anabi
24-01-2007, 20:52
Jak Cie tym widelcem podziurawi, to powkładaj w te miejsca kolczyki, a co :mrgreen:

siQboY
14-02-2007, 22:30
ja jak sobie zrobilem dziare to tez matka gadala ze na czole sobie zrob alo na kutasie..... ale po dluzszej rozmowie powiedziala ze sie jej podobaja dziarki.... a jak moja matka powiedziala staremu to poprostu zaniemowil.....nie wiedzial co powiedziec...ale juz jest spoko, nie sie przyzwyczaja. A juz niedlugo nastepna dziarka.... :D

muras
15-02-2007, 01:37
od 10 lat nie mieszkam z rodzicami wiec chyba mam malo do powiedzenia w tym topicu.

decania
15-02-2007, 01:41
muras, Ja też, ale coś z pamięci wygrzebałem ;)

muras
15-02-2007, 01:46
muras, Ja też, ale coś z pamięci wygrzebałem ;)

ja sie zaczalem tatuowac mniejwiecej w momencie "pojscia na swoje" wiec zadnych wielkich akcji nie mialem, poza tym w momencie gdy zarabiam tatuowaniem w miesiac wiecej niz moi rodzice w razem dwojke to nie jest dla nich juz problemem wiec co chwile podsylam im fotki moich nowych wzorow bo mieszkamy bardzo daleko od siebie :)

anabi
15-02-2007, 14:00
od 10 lat nie mieszkam z rodzicami wiec chyba mam malo do powiedzenia w tym topicu.
No spoko, ja też nie. Nawiałem z domu jak miałem 18 lat...

Ale pytałem też o opinie najbliższych.

Przecież mają na ten temat jakieś zdanie?
Jak podchodzą do Twoich tatuaży/kolczyków?

Moja Mama wciąż powtarza, że "za to dziobanie pójdę do piekła" :mrgreen:
Natomiast Ojciec nie przestraszył się wizji buchających gorącem kotłów
ani "że mu odbiło na starość"i ochoczo zasiadł pod mioją igłą :wink:

muras
15-02-2007, 20:14
od 10 lat nie mieszkam z rodzicami wiec chyba mam malo do powiedzenia w tym topicu.
No spoko, ja też nie. Nawiałem z domu jak miałem 18 lat...

Ale pytałem też o opinie najbliższych.

Przecież mają na ten temat jakieś zdanie?
Jak podchodzą do Twoich tatuaży/kolczyków?

spoko. rodzina ma na to niezla olewke, nie jestem juz zbuntowanym mlodziakiem, robie to co lubie (rowniez na sobie) i szanuja to wszyscy. przy okazji zarabiam na tym sporo szmalu wiec to kolejny argument dla rodzinki za :)


zreszta jestem juz starym bykiem i rodzinka ma w tym momencie malo do powiedzenia, szanuja to i tyle, widok podziabnego typa rozdajacego prezenty na gwiazdke na rodzinnej imprezie ich juz nei dziwi :D

anabi
16-02-2007, 11:47
widok podziabnego typa rozdajacego prezenty na gwiazdke na rodzinnej imprezie ich juz nei dziwi :D

No to jest piękna sprawa :mrgreen:
Czuć się dobrze w swoim wytatuowanym ciele i z tym co się robi,
mieć akceptację najbliższych, wiedzieć,że są dumni ze swojego FRIKA :wink:
i w dodatku, dzięki temu móc także im sprawić radość! :D

CandyKiller
23-02-2007, 16:39
u mnie familia nic nie marudzi..tylko babcia ciagle " moze bys wyjela to zelastwo z wargi...nikogo z kolczykami nie widzialam na miescie" i takiego typu teksty,ale kobiete zrozumiec moge wkoncu 85 lat ma..nie musi wszystkogo rozumiec;)

wajdek
23-02-2007, 22:42
u mnie najgorzej jest z mamą...wciąż powtarza,że po co to sobie robię i jak będę wyglądał na starość...reszta rodzinki już się przyzwyczaiła i wiedzą,że kiedyś będzie tego sporo więcej :mrgreen: natomiast różnie się sytuacja przedstawia z pannami...ogólnie jedne są za a inne nawijają jak moja mama...zresztą najgorzej było z moją eks,która z dość konserwatywnej rodziny pochodziła i straszne mi problemy robiła(czytaj:fochy)gdy zaczynałem snuć projekty na nowe tattoo. Potem się też sajgon zaczął z jej starymi,bo gdy dowiedzieli się ,że tatuuję, stwierdzili,że mam kontakty z półświatkiem i wogóle jestem penerem skończonym :lol: tak więc już z tą panną nie jestem,bo chamstwa nie zniesę, i dzielnicowy może potwierdzić, że taki brylant jak oni myślą nie jestem...a tatuować się zamierzam dalej, jak następnej pannie się nie spodoba,to znowu nnej poszukam, tym razem na zlocie tattoo :mrgreen:

CandyKiller
24-02-2007, 16:36
oj bo to trzeba szukac takiej co zaakceptuje Cie calego razem z tatuazami :)smiesza mnie wlasnie takie akcje jak dziewczyna marudzi facetowi i fochy strzela..rozumiem powiedziec ze to sie nie podoba czy dany wzor sie nie podoba ,ale zeby fochy?:)Szczerze powiem ze na poczatku mojego zwiazku tez ciagle pytalam a po co mu te tatuaze ,a czemu kolejny bla bla bla(tylko ze to bardziej z ciekawosci ),ale z czasem polubilam je sama:)

Raga
24-02-2007, 22:43
Mi żona dupsko truje, że za szybko chce za dużo wydziabać. I pewnie ma racje (ale na TattooFest bym coś crazy ciachnął panie underskin............)

Mati
24-02-2007, 23:57
U mnie juz lajt na poczatku mama tylko gderała i szukała dziury we wszystkim. Ojciec nie mial nic przeciwko bo sam ma tatuaz tylko ze mały w bidulu sobi chyba zrobil. Rodzice mojej dziew. mowia ze jak zrobie tatuaz to zamkna drzwi na zamek i mnie nie wpuszcza ale juz za pozno i sie musza z tym pogodzic ;]

wilku
25-02-2007, 11:03
Dokladnie mi tez laska marudzi że jak sobie zrobie coś na szyji to juz sie do mnie nie przyzna. Ale tatuaż jest na skórze a nie w glowie i oczywiscie głowa zostaje ta sama i człowiek jaki był taki będzie sie nie zmieni od tatuażu to tylko rysunek na skorze wiec jest looz.A poprostu jak sie poznaje dziewczyny to onna nie powinna patrzec na to czy ma tatuaż czy nie tylko to co ma w głowie bo tatuaż jest tatuażem.

CandyKiller
25-02-2007, 13:44
oj bo to wina ludzi ...wyjdzie gdzies z Toba do towarzystwa powazniejszego np. i zaraz bedzie ze kryminal...ah ta mentalnosc:]
moja mamcia jedynie sie boi zebym nie zlapala zoltaczki ,pracowala kiedys w sanepidzie i wie jakie dziadostwa mozna zlapac w "pseudo czystym" miejscu:)

Mati
26-02-2007, 00:49
zebym nie zlapala zoltaczki ,pracowala kiedys w sanepidzie i wie jakie dziadostwa mozna zlapac w "pseudo czystym" miejscu:)

Wez mnie nawet nie denerwuj :Pmam nadzieje ze wroce zdrowy ze studia :P

CandyKiller
26-02-2007, 10:29
pewnie wrocisz zdrowy jak wiekszosc:)

dreadu
26-02-2007, 10:49
ja sobie robiłem kilka dni po 18stce... starsza powiedziala że głupi jestem i na całe życie się okaleczyłem, oczywiście moralniaki, że na całe życie itp. ale po 3 dniach dała mi kase na dokończenie ;].

lembitch
17-04-2007, 18:27
ja miałem looz. Przyjeżdżam ze studia i mówię tacie: byłem w rudzie w studiu i sobie czasnołem tatuaż, a on: tak? to pokaż! pokazałem tata: fajny fajny. za 2 h mama (jej najpierw pokazałem a później dialog zacząłem): no żartujesz! fajny...ale da się usunąć bo jak ty będziesz za 60 lat wyglądał! i na śmiechu się skończyło. tylko młody (brat) hasło rzucił: hahhahhh nie ściemniaj henną se zrobiłeś!Bolało?tak?! to ja wolę hennę...koniec tematu.
teraz to centrum zaintersowania: i jak się goi? boli cię jeszcze? etc....
ogólnie spoxik :D

ketsueki
18-04-2007, 00:49
No coz, moj pierwszy tatuaz (a wlasciwie to cover, ale mniejsza o to) stworzony zostal na poczatku stycznia - matka obczaila dopiero wczoraj.

Generalnie moge dac wszystkim jedna rade - idac do lozka kladziemy sie POD koldra, a nie NA niej. Szkoda tylko, ze wracajac z imprezy mialem to juz gleboko gdzies... :mrgreen:

Z rana jak zwykle bez skutku matula stara sie mnie dobudzic: krzyczy, szturcha, popycha... Nagle slysze tekst "ej, co ty masz na nodze?!" - blyskawiczne otworzenie oczu, obrocenie konczyny i tzw. "palenie glupa".

-Uwaliles sie czyms?
-Nie, eeee, eeee...
-Pokaz pokaz... To rysunek?
-Raczej nie.
-Chryste panie, ty masz tatuaz! :ojej:
-Ano, tak jakos wyszlo...
-Ehh, zastanawiam sie czy Cie z domu wyrzucic czy zabic...

Ale o dziwo jest luz. Wniosek z tego taki: w koncu sie rodzinka dostosowac musi! :wink:

hjabja
18-04-2007, 14:42
Hehe. jak pare latek dobrych temu zrobilem sobie pierwsza dziarke i mialem rozmowe z tata na temat ta2 powiedzial ze nie ''..nawidzi tatuazy ze powinno zbronic sie wpuszczc na plaze wytatuowanych ludzi...'' a teraz najlepsze: odkad ja zaczalem tatuowac tata zmienil poglad o 180 stopni. Teraz on sam ma moj ta2 ktorego sie sam domagal!! Ale mamcia nadal podchodzi do ta2 sceptycznie choc juz z wiekszym zrozumieniem :mrgreen:

ephedra
20-04-2007, 13:06
u mnie w domu przewalone... za kazdym razem jak wracam do polski musze zakrywac rekawki i plecy i nogi i nadgarstki..chodze cala postresowana,bo juz sie nasluchalam i niby wiedza o dziarach ale nie chca ich widziec... najgorzej jest w lecie :)

Raga
20-04-2007, 14:54
U mnie wygląda podobnie :) Nie patrzą się, to nie widzą, proste... Choć ja też nie mam tak o widocznych miejsc wydziabanych...

ephedra
20-04-2007, 16:54
U mnie wygląda podobnie :) Nie patrzą się, to nie widzą, proste... Choć ja też nie mam tak o widocznych miejsc wydziabanych...

to jakie ???

Raga
20-04-2007, 18:03
cyce + udo - jakoś nie ciągnie mnie, żeby od razu ciachać biceps. Teraz w planach znowu rozbudowanie cycuszków, ale to plany na 2027 rok...

oceni to ktoś w końcu?
UDO (http://tattooart.pl/galeria.php?f=3d5765a36711e70f58363c892ab99c89)

missdeath
20-04-2007, 19:07
oceni to ktoś w końcu?
UDO (http://tattooart.pl/galeria.php?f=3d5765a36711e70f58363c892ab99c89)

:lol:

Raga
20-04-2007, 21:34
oceni to ktoś w końcu?
UDO (http://tattooart.pl/galeria.php?f=3d5765a36711e70f58363c892ab99c89)

:lol:

:) no poważnie jestem ciekawy, jak się wam taki styl podoba... Bo wykonanie jest... takie se :fuck2: kumpel z klatki co na blachę takie motywy robi powiedział, że on by to wszystko lepiej zrobił :twisted:
-----kurde sam se banie strzelę za offtopa----może też takie tagi jak na bm.pl wprowadzić?----

ketsueki
22-04-2007, 15:01
Mi sie podoba, taka troche "psychodela". :wink:

Dziadek
29-04-2007, 20:28
Mi mama powiedziała że nie spodziewała się tego po mnie (cicha woda brzegi rwie :twisted: ) i że podobałby się Jej jakiś mały na ramieniu (a mam na plecach). Ojciec powiedział że mi odbiło ale później zaczął dopytywać o szczegóły, zainteresował się tematem. Rodzeństwu się podobał a z rodziną to ogólnie mam mały kontakt bo jakiś taki aspołeczny jestem :lol:

malczi
29-04-2007, 23:13
moj stary sie wkurwil troszke na 1 dziarke i powiedzial mi ze kiedys bede zalowal ale od tamtego czasu zroblem 2 nastepne i jakos sie nie przejol ogulnie loz :P mam juz plany na nastepne :D

Anusiak
13-05-2007, 23:35
Ja jeszcze nie mam, ale 22 jadę zrobić i już w domu wiedzą (zresztą już od kilku lat wiedzą, że tatuaż sobie po 18-stce zrobię:) a 18 już była, to teraz kolej na tattoo). Tylko, że oficjalna wersja jest o troszkę mniejszym (dosłownie miniaturce 5x5), a będzie od stopy nad kostkę. Już widzę te ględzenie jak wrócę buehehehe :mrgreen:

muszi
01-06-2007, 00:50
a u mnie jeszcze nie wiedza ;) zrobilam wczoraj.
kiedys cos wspomnialam mamie: powiedziala: zrob se najlepiej na ci..ie. a jak wiadomo rodzicow nalezy sluchac :D
ale nie wiem czy im powiem. po co?
powiedzialam siostrze, na razie tylko o zamiarach. myslalam, ze bedzie glupia reakcja i smiechy (siostra zawsze miala nieco konserwatywne poglady, jesli chodzi o zdobienie ciala). a tu takie zaskoczenie: "no cos ty? a ja chcialam sobie zrobic na stopie, ale na razie czasu nie mam" :P
przyjaciolka-wspollokatorka idzie dzisiaj :) a ja razem z nia- potrzymac za raczke :)
ex stwierdzil tylko- "nie bedzie mi sie podobalo" na co mu odpowidzialam: "nie musi", po czym uslyszlam, ze zawsze bylam jakas inna... (tej innosci to chyba wszyscy sie czepiaja??)

nashala
01-06-2007, 04:22
"ale Tato... to jest taki naklejany" i kurcze się nie zmył od 7 lat. Co za dziadostwo :wink:

Engram
01-06-2007, 15:31
kolce mój ojciec olewa, matka za każdym razem bardzo każdego przeżywa i zdołowana chodzi kilka dni po kłuciu ale potem jej przechodzi. Tattoo planuje zacząć robić po wakacjach i właśnie się zastanawiam jak ją uświadomić, żeby obyło się w miarę bezboleśnie dla obu stron.

HaCe
01-06-2007, 16:17
u mnie ojciec wzrusza ramionami i tylko sie pyta czy jakiegos swinstwa nie dostalem jeszcze od tego. mama najpierw mi probuje wypersfadowac a pozniej nic nie mowi tylko czeka az ise wygoi i caly czas gada "pokaz jak tatuaz wyglada" a pozniej "nooo ladny ladny" :wink: poza tym juz z nimi nei mieszkam wiec tolerancja zaczyna wzrastac trszke

bonita
01-06-2007, 16:26
Tata jest przeciwny wszystkim kolczykom jakie chcę zrobić, ale jak już zrobię to jest OK. Bardziej przekonany do tatuaży jest, ale tylko "subtelnych" :D Mama znów mówi, ze lepsze kolczyki, bo wyciągnąć można:D Między młotem a kowadłem...

Ale i tak zawsze wychodzi na moje i zostaje to po jakimś czasie zaakceptowane :twisted:

chalimala
05-06-2007, 21:28
u mnie to było tak. zrobiłam sobie kolczyka w nosie jak byłam na pierwszych samodzielnych zarobkowych wakacjach w Holandii (jest to symbol początku mojej niezalezności :) ) mama wiedziała tata dowiedział się jak wróciłam :) myślał, że to naklejka :D cały czas mi marudzi że mam gluta w nosie :| o pępku dowiedzieli się wszyscy po fakcie i o tatuażu też :D mama pomarudziła a potem smarowała tatuażyk :) tata dowiedział się niedawno o tatuażu i załamał się :D ale jakoś się z tym pogodzi :D powiedział tylko że jestem nienormalna :D moja mama stwierdziła, że mnie w szpitalu podmienili bo jakoś nikogo z rodziny nie ciągnie to przyozdabiania ciała taki sposób :) jakoś muszę z tym żyć :)

MusicMan
05-06-2007, 22:18
ogolnie mowilem ze lubie tatuaze i sobie zroie, czekalem do 28 roku,
ciesze sie ze nie robilem wczesniej

matka dostala goraczki
ojciec nic nie powiedizal ale widizalem ze mu sie podoba
jedynie babcia sie odezwala - "przemek! jaki zajebisty tatuaz!"

przemek

p.s. zrobilem 2 tyg temu, fotke wkleje niebawem

Anusiak
05-06-2007, 23:10
jedynie babcia sie odezwala - "przemek! jaki zajebisty tatuaz!"



Ja chcę taką babcię! :mrgreen: Moja stwierdziła, że oszpeciłam sobie nogę do końca życia i że na pewno za kilka lat zacznę żałować (a dupa, za kilka lat to sobie zrobię następny :) ), a dziadek stwierdził, że ładne, ale szkoda, że na mojej nodze. No i ogólnie wszyscy myśleli, że będzie mniejszy... (a co ich straszyć będę :mrgreen: ) Mój facet jak się zmył ze studia połazić po okolicy, to jak wrócił mi pokazywał na migi, że mi głowę utnie :) A jak dla mnie, to on by mógl być o wieeeeleeee większy... ;)

jestem_wredna
06-06-2007, 03:43
zamien sie na babcie :D moja mnie od satanistow wyzywala zawsze :D dobrze ze kobieta od dwoch miesiecy nie ogladala moich ramion i przedramion bo by chyba sie zalamala.
matka na pierwsze trzy tatuaze pozwolila przy nastepnych krzyczala i plakala, ostatnio jak zobaczyla moj nowy, zerknela na stary (dwumiesieczny nieskonczony) tatuaz i krzyknela "a coz Ty tu kur** znowu zrobila?!"
mam sie chyba nigdy nie pogodzi i nie zaakceptuje, jest przekonana ze to zepsuje moja przyszlosc...no coz,nie ten rocznik.

Raga
06-06-2007, 22:54
Określenie mojego ojca na konwent tatuażu : zgraja pedałów... i tyle :)

Shtojer
09-06-2007, 15:27
jestem_wredna ja mialem podobnie :mrgreen: tylko ze mam tylko 4... :P za pierwszym razem byla zadowolona, za drugim jakos to zignorowala a za 3 i 4 tak ryczala jak nigdy :D ale musze Ją uswiadomic ze mam kolejny w planach :)

muras
09-06-2007, 23:44
Określenie mojego ojca na konwent tatuażu : zgraja pedałów... i tyle :)

ciekawe czy powtorzylby to tym dlugowlosym duzym panom na motorach z konwentu w pradze hyhyhy

jestem_wredna
10-06-2007, 00:03
ni no ja zaczynam teraz krotki (jak narazie:P) rekawek kolorowy bardzo i matka nic nie powiedziala. znaczy powiedziala,ale tylko " wykonanie bardzo ladne...ale kurwa dlaczego to to takie brzydactwo??? cos kobiecego bys sobie zrobila!" i koniec gadki. heh zawsze sadzilam ze nie ma ona gustu :P

wesolus
10-06-2007, 15:56
Coz moja materderoloza na krotki bio rekawek nie powiedzila nic, natomiast stary rzekl: "O rany ale duze, o kur...a ale brzydkie!!!"
Ale jak przyszlo co do czego to na kolejna sesje sam hajs wylozyl...

lembitch
10-06-2007, 16:31
...u mnie bez ekscesów jakichkolwiek..."mamo w czwartek zaczynam rękaw robić...cały","a co jakbym ci nie pozwoliła","yyy ok i tak zrobię","wiedziałam"...z tatą też luz tylko powiedział że do pracy to koszula za długim rękawem only bo jak to będzie wyglądać że jedna wytatuowana ręka a druga nie...

so czwartek się zbliża: 4 dni :D

peace

raz_tha_man
10-06-2007, 22:38
hmm ja właśnie zamierzam pierwszą dziarę zrobić, jutro śmigam się umówić, jestem na studiach, z rodzicami nie mieszkam tymczasowo ale poinformowałem i spoko, tolerancja, mojej matce to się nawet dziary podobają niektóre, mówi, że jakby była młodsza to by sobie coś zrobiła, i tak ją namawiam :twisted:

jestem_wredna
11-06-2007, 02:08
z tatą też luz tylko powiedział że do pracy to koszula za długim rękawem only bo jak to będzie wyglądać że jedna wytatuowana ręka a druga nie...

no wlasnie,jak to bedzie wygladac,ze jedna reka wytatuowana druga nie, proste ,trzeba dziabnac druga :D

lembitch
11-06-2007, 08:24
no wlasnie,jak to bedzie wygladac,ze jedna reka wytatuowana druga nie, proste ,trzeba dziabnac druga :D

Taka odpowiedź mnie jak najbardziej satysfakcjonuje!!! Szkoda że od rodziców tego nie usłyszałem... hah :D

peace

Conwalie
19-06-2007, 12:20
U mnie pierwszego nie zauważyliby tak szybko gdybym ich nie poinformowała(a łaziłam z odsłonięta kostką dość długo), ale że już wcześniej o tym mówiłam to jakoś bezboleśnie przeszło(tata średnio raz na pół roku pyta się czy to na stałe :P ). Drugi ukrywałam na ich rocznicy jeszcze, żeby nic im humoru nie psuło, ale nie doceniłam ich bo jak na następnej rodzinnej uroczystości go zobaczyli to złego słowa nie powiedzieli- cyt taty: "ja se to dokładnie obejrze i sprawdze czy aby nie zejdzie pumeksem ;> "(a rodzinka nie ma styczności z tymi klimatami ogólnie więc można by się spodziewać niewiadomo czego). Dalsza rodzina też bardziej podziwiała(żadnych kwaśnych komentów). Dla brata przetarłam szlaki bo chciał sobie smoka walnąć więc jest zadowolony. Jedynie ciotka nie wie czy sie cieszyć bo od momentu jak wujek zobaczył, że ja mam, to jej marudzi dlaczego sam nie może :lol:

L4dy-Bird
01-08-2007, 13:15
Witam ...bo nowa :twisted:


Moje pierwsze dzierganie było chyba w pierwszej liceum .Znajomi przyjechali do mnie na bibke i tak jakos wyszło samo z siebie ( na brzuchu) .....ale zawsze bardzo kreciły mnie tatoo .
Ukrywałam chyba z rok .Kiedys niefortunnie wpadłam i na pytanie co to jest odpowiedziałam ...aaaa to długopisem :wink: ..." no to zmyj teraz ! ...eeeeeaaaaaaaa no i troche jazdy przez pare dni .kolejny na łopatce to chyba w 3 licem....apoko ...nawet mamusia mi smarowała maśćką :roll: ...rozbudowanie łopatki dalej na plecy to jakos w 4 liceum ...to tez luzik :)

I tym własnie sposobem przetorowałam swoim młodszym braciom drogę :lol:


a teraz sama jestem mama ....

Raga
01-08-2007, 14:18
Witamy - ja jako jeszcze nie ojciec postanowiłem dziecku zprezentować jakąś sesję na 18... ciekawe czy wytrwam w założeniu czy może zabronię bazgrolić skórę?

L4dy-Bird
01-08-2007, 14:51
Witamy - ja jako jeszcze nie ojciec postanowiłem dziecku zprezentować jakąś sesję na 18... ciekawe czy wytrwam w założeniu czy może zabronię bazgrolić skórę?


dzieki dzieki za powitanie :)


dziwnie bedzie twoje dziecie na ciebie zerkac ( a ty majac połowe ciała wydziergana )...jak powiesz mu / jej ..." NIE WOLNO NU NU "


:ooo:

virious
07-08-2007, 13:15
U mnie w domu mówili, żebym lepiej nie robił i jeszcze raz (chyba milionowy) się zastanowił. A gdy już przyszedłem po pierwszej sesji, to w domu poleciał tekst, żebym już nie wypełniał kolorami, żeby tak zostało, bo tak jest ok :). Ale i tak wypełnię, przecież to nie skończone dzieło jeszcze :D.

Codename
07-08-2007, 15:47
u mnie bylo tak... mama krecila troche nosem na moje kolczyki, ale z nimi nie bylo wiekszych problemow, za to jesli chodzi o tatuaze, to dreczylam ja przez jakies 4-5 miesiecy, zeby zgodzila sie na pierwszy wzor. z poczatku bylo trudno, ale teraz, gdy nosze go juz pewien okres czasu, to nawet przyznala ostatnio, ze jej sie coraz bardziej podoba ; )) drugi jest w trakcie gojenia, a mama tym razem nic nie wie ^^ bedzie gorzej, jak sie dowie, ale licze na tak cudowna zmiane podejscia, jak ostatnim razem ; )

arczi616
07-08-2007, 18:00
Witam wszystkich,to mój pierwszy post :D
Ja trąbiłem rodzicom pare lat,że będę miał tatuaż,gdy sobie zrobiłem coś małego nad kostką nie mówili w sumie nic w między czasie zrobiłem sobie,powiedzmy w intymnym miejscu co nieliczne osoby w moim towarzystwie wiedzą,ale rok temu zafundowałem sobie smoka na ramieniu,matka nie przepada za tatuażami i powiedziała"Ty Heniek zobacz co on zrobił!!!" :lol: a on na to,że też sobie takiego zrobi :lol: więc rodzinka ogólnie spoko,na dodatek teraz jak przyjade do domku to będę robił mojej siostrze,wrzuce fote jak zrobie(jestem początkujący,ale ćwicze :roll: :mrgreen:

p.dawid
08-08-2007, 02:36
Z rodzicami nie mieszkam od 16go roku zycia, wiec moglbym spokojnie utrzymac ta2 w tajemnicy... ale jakos wolalem najpierw poinformowac ich o planach ;).

Mamie powiedzialem grubo przed 18tka o tym ze mam w planach ta2, odpowiedziala ze sama chetnie by sobie cos wydziargala (mimo ze kiedys byla przeciwniczka tatuazu) ale wolala by zebym sie dziabal dopiero po 18 roku zycia... nie spieszylo mi sie wiec poczekalem.

Z ojcem calkiem nie bylo problemow, ma juz jedna dziare, a druga ma w planach. Przy okazji jego pobytu w Polsce wzialem go ze soba do Kultu, z nadzieja ze zdecyduje sie na covera tego ta2 ktory juz ma... ale nie zdecydowal sie niestety :(.
Srednio mu sie podoba moj crazy lew, wolal by cos realistycznego, ale na szczescie rozumie ze gusta sa rozne... i nie mial problemow z przyjeciem do wiadomosci ze kolejny tatuaz bedzie tez crazy (cheers Underskin :) ).

A jesli o dalszej rodzinie mowa - czesci sie podoba, czesci nie... ale wszyscy akceptuja.

HaCe
20-08-2007, 20:13
ja juz tu pisalem ale teraz powiem tylko o reakcjach dalszej rodziny ktora (tzn. rekacja) mnie lekko rozwalila. moja ciotka kiedys przy typowo rodzinnej nasiadowie (chyba dzien babci) ciotka mowi: "jakie ty masz ladne tatuaze. oooo a ten najladniejszy (pokazujac oldschoolowy diamencik opasany wstega). to tez ladne ale tamto ladniejsze" i tak wkolko. babcia "no ladne to masz, twoj pradziadek tez mial cale rece w tym"

CandyKiller
23-08-2007, 16:16
kurcze..wczesniej pisalam ze luzik mialam z familia a teraz jak te plecy zrobilam to w domu chodze w koszulce co zakrywa i jak ide do babci to tez bo zwyczajnie nie chce mi sie sluchac ich gadania:P wroci mama to jej pokaze bo wlasciwie tylko jej zdanie mnie obchodzi,ale wtedy to nie wiem czy ona to przyjmie spokojnie...bo beda plecy i jeszcze stopy..albo lydka no bynajmniej wieksza ilosc:) juz jak gwiazdki zobaczyla to pierwsze co "troche duze..."a to 5 razy mniejsze od plecow:Pnooo jakos to bedzie:) zreszta stara juz jestem ,za swoje pieniadze to robie to co mi tam:]

lembitch
23-08-2007, 17:41
za swoje pieniadze to robie to co mi tam:]

też tak mamie powiedziałem. i się obraziła: "to moja porażka pedagogiczna jest". Oni (tata i mama się przyzwyczaiła, ale w piątek przyjeżdża dziadek i mama już na wstępie się zapytała dzisiaj czy wszystkie koszulki z długim rękawem mam wyprane.. so :P

napalm
23-08-2007, 18:09
lembitch, poka wreszcie co tam masz bo ja tez planuje rekaw + plecy

pelson_hk
24-08-2007, 22:05
u mnie byla taka gadka, zastanow sie bla bla bla, zrobilem lydke, opinia: fajne, zrobilem napis na plecach gotykiem opinia: brzydkie po co ci to, na d*pie sobie zrob :lol: zrobilem sobie trzeci na lapie jest jako avatar, to juz wogole bla bla bla, nawet slyszalem ze wyglad jak kryminal :lol: i za pare dni robie 4 na lokciu (zgiecie) to juz jest brak komentarzy!! :lol: ogolnie pozytyw :)

linek
25-08-2007, 12:45
U mnie to ogolnie spoko. Mama prawie od razu sie zgodzila. Tata ciagle marudzil, ze bede tego jeszcze zalowal. I tak sie mniejwiecej podzielila moja rodzina, jednym sie podoba, a drudzy narzekaja.

abominacja
31-08-2007, 12:27
ja powiedziałam rodzicom o dziarce po powrocie ze studia, ciężko byłoby ukryć tatuaże na stopach latem. nasłuchałam się niemiłych rzeczy, o okaleczaniu, o tym że jak sobie zrobię jeszcze jakiś to matka dostanie wylewu. po 1.5 miesiąca nie zwracają na nie większej uwagi, ostatnio nawet mutter powiedziała, że jeśli dostanę się na wybrane studia za rok to mi funduje dziarę, chociaż wątpię że to zrobi :lol:
ale ogólnie są przeciwni tatuażom i kolczykom
oprócz rodziców z rodziny nikt nie wie, mam moje misie na tyle krótko, że nie było zbyt wielu okazji by je zaprezentować szerszej publice

Raga
02-09-2007, 08:54
Ale nam niestety musisz pokazać :)

abominacja
02-09-2007, 10:55
a jest tu gdzieś temat w którym pokazujemy swoje bejbi? bo tak szukam i znaleźć nie mogę :oops:

ThicQuangDuc
02-09-2007, 10:58
jest galeria z odpowiednim folderem. w serwisie

lembitch
02-09-2007, 11:07
w serwisie

czyli na głównej stronie www.tattooart.pl.

abominacja
02-09-2007, 11:16
domyśliłam się :wink:

chilli
03-09-2007, 19:51
Na szczęście pierwszy tatuaż rodzice zobaczyli przypadkiem rok po zrobieniu i była już wtedy pełnoletnia... Zresztą...co im do tego, co robię ze swoim ciałem?? ;)
Kolejnego już nawet nie skomentowali, jak sądzę podobnie będzie z następnymi. Za stara jestem, by mieli wpływ na to, co robię ;)

Daria
04-09-2007, 21:05
Tatuaz rodzice mi sprezentowali na 18te urodziny :) O kolczykach innych niz w uszach nie maja pojecia. Ale co dziwne, sa bardziej tolerancyjni co do tatuaży niz kolczykow, wiec zapewne szybko sie o nich nie dowiedza:)

bizon
18-09-2007, 13:15
ja nie pytalem rodzicow o zdanie mialem kase poszedlem do studia koles zaprojektowal mi wzor umowilem sie na termin i przyszedlem do domu z obdziergana lydka. babcia na dziendobry wyzwala mnie od bandytow i kryminalistow bo akurat wpadla na herbatke niefartownie:P a mama powiedziala ze jestem jeb... ojciec jak to ojciec powiedzial ze ma na to nalane i moge sie dla niego caly otatuowac i powoli ale skutecznie nad tym pracuje :twisted:

Nekta
21-09-2007, 16:28
Moja mama w ogóle nie zauważyła kolczyka.. W wardze ; D A jak już ją uświadomiłam, że tam jest, to sie tylko zastanawiała skąd miałam pieniądze (;

I to jest jedyny problem, który widza moi rodzice co do tatuowania i kolczykowania - skąd wezmę fundusze i żeby to przypadkiem nie była ich kieszeń (;

Najgorsze przeboje apropo kolczyka są w szkole - większość nauczycieli ma w to wbite, tylko jedyna Pani Profesor Jaśnie Wice Dyrektorka się czepia. No cóż, najwyżej na lekcji chemii będę siedzieć z plastrem, co jej do tego, co jest pod nim :}

bizon
21-09-2007, 17:24
np kiedy na ja na wf w szkole sredniej wyskoczylem wkrotkich spodenkach i pani zobaczyla moja noge to wywalila mnie z sali i kazala isc do dyrektora i powiedziec co mam na nodze, ten stwierdzil ze nie ma zadnego zakazu co do tatuazu w statucie wiec moglem ja olac ale i tak co lekcje sie pluje a zwlaszcza jak zobaczy u mnie cos nowego

kon69
02-10-2007, 16:42
Mala informacja zaczelam sobie radzic sama w wieku 14 lat wiec rodzice nie mogli mi sie za bardzo wpieprzac.. z dziara u mnie byl totalny lajt jestem najmlodszym czlonkiem rodziny i mialam byc grzeczna i kochana no ale nie wyszlo :diobel: ..Jestem gorsza niz bracia wiec jak zrobilam pierwsza dziabke to ojciec powiedzial ze to bylo do przewidzenia a matka ze spoko to moje cialo i sama odpowiadam za siebie...Tylko nazeka ze powoli to juz chyba przesadzam no ale teraz to juz nie ma nic do gadania bo jestem juz duza... :mrgreen: :mrgreen:


PEACE

Zgred
02-10-2007, 16:59
Ja już nie mam nastu lat, wiec nie ma problemow (a nawet jakby były to mnie to nie obchodzi, mogą sobie pogadac, w koncu im przejdzie ;) ),

Jestem ciekawy czy bede miał po przyszlym poniedzialku kilka zgonow w rodzinie po zobaczeniu co mi tam z chipsow wypadlo na plecki :P

sakur
07-10-2007, 22:39
Na poczatku byly gadki typu "zastanow sie, kiedys bedziesz zalowac" itd. Po pierwszym tatuazu w dom u cisza i spokoj, po drugim "po co ty to robisz?" no i 2 dni temu po powrocie z kolejnej sesyjki mama oswiadczyla: "ostatni raz wytrzymalam twoje tatuowanie sie" :twisted:
Do kolczykow i skaryfikacji sa juz przyzwyczajeni.

Zgred
07-10-2007, 22:43
... i skaryfikacji sa juz przyzwyczajeni.

Podziel się fotkami ;)

sakur
07-10-2007, 22:56
Zdjecia po formacie zaginely bez wiesci :-/ Zrobienie nowych jest niemozliwe, gdyz skar praktycznie juz nie widac. Cutting, traktowanie swiezych skar sokiem z cytryny...niestety nie wygram z moim organizmem, ktory za wszelka cene chce wszystko idealnie wygoic. Jak dojdzie cos nowego (a dojdzie po wygojeniu tatuazu na lydce) to sie pochwale ;)

Zgred
07-10-2007, 22:58
Trzymamy za słowo ;)

bizon
08-10-2007, 16:33
ja wlasnie dzisiaj oznajmilem w domu ze niedlugo zabudowuje druga lydke i delikatnie mowiac nie spotkalo sie to z wielkim entuzjazmem, mamusia bo niestety musze jeszcze mieszkac w domu, chce mi wystawic walizki jak to zrobie - ale spoko mam duza rodzine wiec bedzie gdzie mieszkac :mrgreen:

sakur
08-10-2007, 16:42
Moja rodzicielka jakos wytrzymala moje zakolorowane lydki i kawal uda ale kiedy oswiadczylam jej, ze w planach mam pokrycie calych plecow piekna japonszczynza to miala mine pt. "tylko sporobuj". Ojciec rodziciel jako, ze sam ma wytatuowana znaczna czesc ciala nie mowi juz nic - to chyba dlatego, ze nie jest zywym dowodem na to ze bez tatuazy mozna zyc :P

Anusiak
09-10-2007, 15:46
ja wlasnie dzisiaj oznajmilem w domu ze niedlugo zabudowuje druga lydke i delikatnie mowiac nie spotkalo sie to z wielkim entuzjazmem, mamusia bo niestety musze jeszcze mieszkac w domu, chce mi wystawic walizki jak to zrobie - ale spoko mam duza rodzine wiec bedzie gdzie mieszkac :mrgreen:


U mnie reakcja identyczna, ale na wieść o planowanym (i to nie na zaraz, tylko za jakieś 2 latka a jak da radę to prędzej) zabudowaniu sporej części pleców :mrgreen: Do maleństwa na nodze się przyzwyczaili, ale plecy to już przesada wg zarówno mamusi jak i tatusia :diobel: Nie wspominając, że dziadka i babcię to chyba do grobu wpędzę, jeśli zrobię plecki, no ale trudno się mówi :diobel:

wajdek
09-10-2007, 15:52
moja mama jak wstawiłem sobie tunele 8mm w obu uszach stwierdziła,że Zulus Czaka przyjąłby mnie do swojego plemienia bez problemu.... :mrgreen:

bizon
09-10-2007, 18:00
moi dziadkowie z kolei skoro juz o nich mowa stwierdzili ze moja mama wychowala w domu kryminaliste i babcia nie odzywa sie do mnie juz sporo czasu, jakos zyje i bez tego :twisted:

Zgred
09-10-2007, 18:22
moi dziadkowie z kolei skoro juz o nich mowa stwierdzili ze moja mama wychowala w domu kryminaliste i babcia nie odzywa sie do mnie juz sporo czasu, jakos zyje i bez tego :twisted:

No to lepiej dla Ciebie ;] Przynajmniej nikt Ci głowy nie zawraca :D

bizon
09-10-2007, 19:59
no niby tak ale sponsoring od babci tez sie skonczyl :? a babcia jak to babcia lubila czasem pozbyc sie paru zlotych :mrgreen:

linek
09-10-2007, 20:11
jak mogles tak babcie swoja kochana wykorzystywac :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

bizon
09-10-2007, 22:04
babcia jak to babcia nie trzeba jej wykorzystywac, sama to robi :mrgreen: ale to chyba nie jest temat o babciach, moze ktos zalozy to wtedy pogadamy

lewymokiem
09-10-2007, 22:14
To musisz sobie zrobic portret taki jak ten:
http://tnij.org/adl1
Wtedy na pewno wrocisz do lask :D

linek
09-10-2007, 22:16
tak i wroci ci sponsoring od babci :D :D ja chyba tez sobie cos takiego trzasne :mrgreen: :mrgreen:

bizon
10-10-2007, 21:53
jasne walne sobie taka facjatke na cale plecy zeby babcia nie mogla jej przeoczyc a ja zebym nie musial jej ogladac i bedzie git, gorzej jak uzna ze to nie ona jest na wizerunku i znowu mnie od kryminalistow wyzwie i jeszcze moze zboczencow bo mam jakas babe dziabnieta na plecach :lol:

Shtojer
10-10-2007, 22:32
Jakie Wy macie problemy co do tej babci :lol: wydziabaj sobie garnitur to na pewno nie bedzie miala zastrzezen :wink: Na wiekszosc okazji Ci spasuje i kryminalista nie jestes :mrgreen:

wesolus
10-10-2007, 23:59
Taaaa gorzej jak wydziabiesz sobie sycylijski krawat :D

bizon
11-10-2007, 15:59
to moze od razu bialo-czerwony i niech zyje lepper :twisted:

yry
16-10-2007, 00:10
Albo Kolumbijski krawat z jajec.

greg_f
19-10-2007, 14:45
Pierwszy tattoo strzeliłem sobie tuż przed 19stka w swoim pokoju. jak już zrobiłem kontury, to pokazałem mamusi :D
Jak się dowiedziała, że to na stałe, to najpierw dłuższą chwilę milczała, a potem powiedziała, ze ładny, ale żebym zakażenia nie dostał i walnęła wykładzik o higienie i zebym już wiecej nie robił...
Tata chciał orła na ramieniu, ale jakoś z czasem mu przeszło
3 tattoo mama zobaczyła przypadkiem, ale już mówi tylko, żebym nie robił w widocznym miejscu. Tak się zastanawiam jak zareaguje na tunele :mrgreen:

666ponton
20-10-2007, 01:02
ja za pierwszy dostalem niezly lomot alemialem wtedy 15ke i mama mie nakryla z ceruwkami w reku :oops: potem bylo ruznie ale wmiare przywykli tylko dloni jakos niemogli przelknąć,przezco rodzinne imprezy raczej mialem z glowy wesela pogrzeby i takie tam ......teraz hyba :roll: przywykli hahaha moze jeszcze ich kiedys zaskocze :twisted:

Nessie
20-10-2007, 09:46
Mamie wszystko się jak najbardziej widzi, a tata o niczym nie wie. :P
W każdym razie póki co będzie żył w błogiej nieświadomości bo za monroł dostałam niezły opieprz. :)

barthoz
20-10-2007, 11:53
hahaha
w miare postepow na moim rekawie sa chyba coraz bardziej przekonani. zaczalem jak mialem 14 lat: "Mamo ide sobie zrobic tatuaz.
-Taaa, a idz dziecko..."

no i zrobilem:)

teraz troche juz doszlo nowych, w koncu i mama mi sie podłożyła pod igłe:)

esperanza
23-11-2007, 16:54
Pierwszy tatuaż mąż trochę odchorował. Niby moje ciało, ale było widać, ze ma żal, ze nie licze się z jego zdaniem. Drugi powiedział, ze ładny, ale zaraz potem zaczął coś bąkać o subkulturze więziennej za co mu obiecałam kolejnego bana na łóżko hehe. Nie ma jak celny cios. :badylwoko:
Mama nie wie o kolcu w języku, ani o drugim tatuażu. O pierwszym myśli, że jest bio. :muszka2:

behemot
19-12-2007, 22:50
Rodzinka szpox, choć mother mówiła "Dziecko, tylko nie rób sobie nic więcej". Hehe, ciekawe co powiedzą na kolca w jęzorze który gdzieś tam jest w planach.... muszę tylko wygrzebać kilka dni wolnego bo niestety potrzebny w codziennej tyrce. Ne powynenem za bałdzo seplenyc.

Haireisis
14-01-2008, 16:38
Mama nigdy nie powiedziala: "Nie mozesz", ale nawet gdyby powiedziala to nie mialoby to zadnego znaczenia...
..teraz sama zastanawia sie nad jakims wzorkiem (ma hodowle Yorkow wiec glownym motywem pewnie bedzie yorkshire terrier)..
Ojciec wyjechal do Szkocji kiedy mialam 16-17 lat a zobaczylismy sie na dobra sprawe dopiero rok temu... (zostawil corke blada i nienaruszona maszynka tatuatorska, a zastal cala kolorowa z full sleeves i plecami...)
chyba troszke sie przestraszyl... ale zrobil sobie pare fotek ze mna i pewnie teraz chwali sie odwazna cora! :)

Zgred
14-01-2008, 19:45
Mama nigdy nie powiedziala: "Nie mozesz", ale nawet gdyby powiedziala to nie mialoby to zadnego znaczenia...
..teraz sama zastanawia sie nad jakims wzorkiem (ma hodowle Yorkow wiec glownym motywem pewnie bedzie yorkshire terrier)..
Ojciec wyjechal do Szkocji kiedy mialam 16-17 lat a zobaczylismy sie na dobra sprawe dopiero rok temu... (zostawil corke blada i nienaruszona maszynka tatuatorska, a zastal cala kolorowa z full sleeves i plecami...)
chyba troszke sie przestraszyl... ale zrobil sobie pare fotek ze mna i pewnie teraz chwali sie odwazna cora! :)

Poka poka ;] my tez chcemy zobaczyć ;-)

Codename
15-01-2008, 09:08
moja siostra stwierdzila ostatnio, ze jak zrobie sobie jeszcze jeden tatuaz, wysle mnie na terapie... nie bedzie wiedziec o nastepnych hehe

bizon
05-02-2008, 14:19
no moja siostra to raczej sie nie wtraca ale mama troche sie zbulwesowala jak uslyszala o kolejn ym planowanym ta2 na przedramie, za jakis czas jej przejdzie a jak oswoi sie zta mysla to przestanie marudzic, kolejnym problem jaki sie pojawil to moja dziewczyna, chociaz sama ma tatuaz ma straszne duzo zastrzezen do tego zebym dodawal kolejne wzorki na skorze

yry
05-02-2008, 18:42
A mi mama ostatnio powiedziała, że ojciec miał, ja mam, brat ma to może i ona se powinna coś zrobić... Haha, dobra czasem jest.
Pewnie ją w przyszłości zaciągnę na tatuaż. :)

A co do dziewczyn to ja chyba starym kawalerem zostanę.
Jak będę miał 60 lat, obwisłą skórę i wyblakłe tatuaże, prawie niewidoczne może jakaś stara się zlituje wtedy... Hih.

olund
09-02-2008, 18:22
A co do dziewczyn to ja chyba starym kawalerem zostanę.
Jak będę miał 60 lat, obwisłą skórę i wyblakłe tatuaże, prawie niewidoczne może jakaś stara się zlituje wtedy... Hih.

No nie przesadzaj znów tak strasznie, facet nie musi być piękny i gładki jak Leo di Caprio żeby się kobitce spodobać. Są cechy istotniejsze niż wymarzony kolor oczu.

Co do tattoo to o zrobionym w połowie października mama dowiedziała się w ubiegły weekend, bałam się przestrasznie ale powiedzieć musiałam. I moja najukochańsza mamcia stwierdziła, że taki to ona też by sobie zrobiła. Tatuś jeszcze nie wie, pewnie powie że mnie poje***o, ale on zawsze tak mówi,a potem się oswaja i jest ok. A małż mój nie chciał oglądać przez kilka dni, chyba się bał że mam dziurę w plecach. Jednak jak zobaczył to się zakochał. Teraz drży bo wie że myślę o następnym.

esperanza
09-02-2008, 18:27
Mój małżonek już się przyzwyczaił i już wie, że niedługo coś znów wymyślę. :muszka:

lil
09-02-2008, 18:38
hehe
ja meza nie mam wiec akurat o to sie nie martwie...

moja mama ciagle mi gada ze bede zalowac mojego tatsa

bo moge poznac chlopaka ktoremu on sie nie spodoba itp itd ;)

Codename
09-02-2008, 19:01
glupie gadanie, czlowieka kocha sie za to, ze jest, a nie to, czy ma tatuaze, czy nie. gdyby ktos mial mnie skreslic tylko za moj wyglad, pokazalabym mu wczesniej srodkowy palec. poki co, zarazilam swoja druga polowke tatuazowa zajawka i nie powiem, ze nie czuje satysfakcji ^^ wzbrania sie jeszcze przeciwko kolczykom, ale ja tez kiedys bylam sceptycznie nastawiona, a tylko krowa nie zmienia pogladow ]:-> a co do rodziny, to o ostatnim nabytku mama sie juz nie dowiedziala, ciekawe, czy to sie kiedys zmieni... hehe

oxana
09-02-2008, 22:25
heh jak matka zobaczyla na ta2 to spytala czy to na chwile, wiec uspokoilam ja ze tak :D :P zeby na zawal ni ezaeszla jest starszej daty..
a jak tatuaz nie znikal... przyjrzala sie blizej,poogladala i powiedziala ze ladny.
kolejny zobaczyla niechcacy powiedziala ze wol ten drugi...

gdybym jakis czas temu chciala zrobic ta2, za czasow jak jeszcze mieszkalam z rodzicami to mysle ze skonczylo by sie to drobna wyprowadzka;P

a na odleglosc z czasem.... wszystkie negatywne emocje ladnie sie tlumia;)

p.s. nigdy nie myslalam o tym, co pomysli moja druga połówka... albo polubi albo nie, to nie jest decydujaca sprawa zeby o tym decydowac:D byloby dziwnie dla mnie gdyby tak bylo..

olund
10-02-2008, 00:50
No tak tylko że ak się żyje z Tą 2 połówką to wasze ciała są wasze tak jak konto w banku [żeby nie było zbyt różowo] i jakiś tam ogólny pogląd tej 2 połówki trzeba by znać. Bo jak by mi chłop powiedział że jeśli zrobię tattoo to mnie z chaupy wyciepnie to bym się zastanowiła...
czy jego nie trza by na lepszy model zmienić ;).

esperanza
10-02-2008, 08:21
Heheh mój właśnie na to pracuje... Intensywnie bardzo... :evil:

lil
10-02-2008, 16:55
no i oczywiscie spotkanko rodzinne skonczylo sie zbiorowym gadaniem o tym jaka to ja glupia jestem ze sobie tatuaz zrobilam... grrr

to juz chyba mowi samo za siebie ze moja rodzinna nie jest zbyt tolerancyjna;)

Codename
10-02-2008, 19:18
trza bylo im nie pokazywac ; )

lil
10-02-2008, 19:49
mama mnie sprzedala... :/

misiek54
10-02-2008, 21:57
mnie tez matka ostatnio sprzedala w robocie.
a widzieliscie jaki tomek ma nowy tatuaz?:/

esperanza
10-02-2008, 22:24
U mnie ciężko było nie zauważyć. Lato było upalne... :mrgreen:

Anusiak
22-03-2008, 09:00
W czwartek przebiłam jęzora, dzisiaj oświeciłam mamusię. Spodziewałam się krzyków, na wstępie jej powiedziałam, że mnie już pysk na samą myśl o jej reakcji boli. O dziwo nic mi nie zrobiła :) Stwierdziła tylko, że teraz kojarzę jej się z Dodą ( ;( ), że myślała, że jestem mądrzejsza i takie tam bzdety. A jak chciałam coś powiedzieć, to usłyszałam "Zamknij to złomowisko!" (oprócz kolczyka w języku mam aparat na zębach :) )

lil
22-03-2008, 10:06
heheheheh dobre podoba mi sie ;)

miki88
22-03-2008, 14:11
pierwszy tattoo zrobilem jakies 3 lata temu o nim cala rodzinka sie dowiedziala bo na urodzinach ktos sie wygadal;/ troche mnie zjechali za to wiec reszty nie pokazuje.. a mam chyba ok 9 tatuazy.. teraz jestem w trakcie robienia calych plecow u Tofiego :) standardowo jak u wiekszosci rodzina mowi zebym juz wiecej nie robil itp itd. do tej pory to tylko problem ze zlalezieniem drugiej polowki mialem przez dziaby;p a tak to luzik :)

Bhaal
22-03-2008, 21:56
U mnie przy pierwszej dziarce było troche krzyku że głupi jestem itp. Przy drugiej że ******** mnie do reszty i żebym uważał żebym jakimś syfem się nie zaraził :D. Ciekawe co powiedzą przy trzeciej :D

miki88
22-03-2008, 23:51
powiedza ze jeszcze troche i mozesz zagrac w polskiej wersji prison break:) ja mam duza frajde z ukrywania tatuazy przed rodzina... ogolnie jakos nie lubie pokazywac tatuazy ludziom ktorzy nigdy nie mieli z tym stycznosci bo zawsze te same komentarze i kolejny raz trzeba tlumaczyc ze to nie tatuaze z kryminalu...

JimmyBlack
31-03-2008, 04:56
Przy pierwszym tatuażu obiekcje miała jedynie matka: zostanie ci to na całe życie i tym podobne, ale z czasem przywykła.
O drugim matka nic nie wiedziała przez pół roku, aż kiedyś przyjechałem do domu i musiałem przenocować. Rano wpadła mnie budzić i zobaczyła tatu za całe plecy. Pokłóciliśmy się tak, że przez pół roku jej nie odwiedziłem ;]
Teraz ciągle jej się nie podoba ...

A w robocie luzik, nikomu nie przeszkadza, że tatu mi wychodzi aż na szyję. Tak samo kumple.

tajka88
31-03-2008, 19:16
Ja swoj pierwszy tatuaz zrobilam majac 17 lat, byly to niestety tribal na lopatce zrobiony w domu u kumpla(teraz zajmuje sie on tatuowaniem profesjonalnie, ale wtedy zdarl mi troche plecy:P:/). Moja 2 lata starsza siostra zrobila sobie tatuaz 2 miesiace przede mna i ja stwierdzilam ze tez chce, siostra uwazala ze nie dam rady wytrzymac bolu;p, mama wiedziala ze chce, ale wiedziala tez ze jesli psotanowie to zrobie, ojca opinia mnie nie obchodizla. Po powrocie od kumpla mamy reakcja byla obojetna a ojciec powiedzial z ekolejna idiotka w domu(ja i sis). W listopadzie tego roku zrobilam sobie kolczyk w jezyku to mama jak zobaczyla jak przylecialam do PL to nie odzywala sie do mnie, a siostra wkurzyla sie ze jak ona chciala to ja mwoilam ze to glupie. W grudniu tego roku zrobilam covera tej dziary starej, miedzy innymi na tym tatuazu jest napis mama... wrocilam do domu po caly dniu w studiu i mama mowi to pokaz plecy, pokazalam... najpeirw sie poplakala pzonieij powedziala ze sliczny a na koncu jak ochlonela spytala sie czemu tkai duzy;p:D. Ojciec jak zwykle jakas glupia reakcja... i zazdrosc;p. Teraz w maju chce nad kostka ale jeszcze mama nie wie ... zobacyzmy jak narazie mieszkam sama wiec malo ma do gadania:) Za kazdym razem mamuska sama smarowala plecki:D;p

onlyonebullet
09-06-2008, 16:25
Jak na razie mam jeden kolczyk ale i tak mialem jazde z matka o niego :P niby wiedziala i sie zgodzina na kolca ale jak przyszedlem do domu to kazala wyciagnac i tym podobne... olalem to i mam do dzis :P teraz bede robil nastepnego albo dwa jak sie uda i niby tez o tym wie ale raczej jej i tak to nie bedzie pasowac.. :Postatnio sie ladnie poklucilismy o to ze chce kolca nowego... tak wiec narazie o tattoo nie mowie i nie robie. poczekam na studia :P moi rodzice sa baaardzo staroswieccy i texty typu "kto z rodziny sie tak zachowuje" to mam na porządku dziennym. ;]

Cool-awY
18-06-2008, 23:32
u mnie na szczęście nikt nie marudzi.braciak to nawet bardzo zazdrości i sam chce się tatuować.ogólnie raczej podziwiają lub olewają.

abominacja
28-06-2008, 23:22
moja babcia jak ostatnio zobaczyła że mam coś na stopach to kazała mi to zmyć :D nie powiedziałam jej że to na całe życie tylko oznajmiłam że muszę lecieć na autobus :D

a mama ostatnio narzeka na moje tunele, mówi że będę mieć wielkie dziury w uszach, takie, że da się przelożyć palec (już się da ;)) itp




dawno mnie tu nie było...

p1tbull
28-06-2008, 23:43
A ja mialem jazde jak zrobilem pierwszy tatuaz :D a z kolejnymi tylko slysze, po co ci to... na dupie sobie mikrofon wytatuuj :D ale na miekko pogadaja jakies 2 godziny i przestaja :D jak kolczyk zrobilem w brwi tez gadali :P ojciec to mi powiedzial "myslalem ze madrzejszy jestes" :D ale na miekko :D

rdza_nie_spi
29-06-2008, 00:28
"Dziadek mieszka na Woli, ma duzo tatuazy. Kiedy w wieku 16 lat zrobilam sobie pierwsza dziare, powiedzial: "Dobrze. Moja krew". "

Wysokie Obcasy. Wywiad z Sylwia Chutnik.

:)

joker252
29-06-2008, 12:32
U mnie bywało różnie. Jeśli chodzi o kolce to zaczęłem się kłuć od 12 roku życia i moi rodzice nie specjalnie się stawiali, stwierdzi, że jestem głupi taki wiek i mi przejdzie. Gorzej było w szkole, początek lat 90 - nie miałem łatwo z nauczycielami, ale Punk Not Daeth dokęciłem jeszcze dredy i małem ich w dupalu. Tak samo było w liceum, ale odsetek nauczycieli z którymi maiałem na pieńku troche się zmniejszył, ja do tego zaczęłem kuć znajomych. W tym czasie moi rodzice wpadli na genialny pomysł jak wymusić na mnie wyjęcie kolców - zapłacimy za twoje prawo jazdy, jak ty wyciągniesz kolczyki. przemyślałem plusy i minusy no i zrobiłem prawko na moj ukochany motor i samochód. potem pokułem się na nowo :) na studiach już był luz nikt już się mnie o mój wygląd nie czepiał. a nawet doświadczałem przejawów zainteresowania tym co robię.
Z tatuażem było już gorzej, bo to na stałe i czy warto sie tak okaleczać, bo to jak w kryminale. Dlatego postawiłem ich przed faktem dokonanym i pokazałem im już kontury na całej łydce. pomarudzili troche, nadąsali się i cały wieczór się do mnie nie odzywali. Ale następnego dnia już inna gadka: no to pokaż, no w sumie całkiem niezły i rób co chcesz jesteś dorosły to twoje ciało, ale nie przesadzaj nie rób w widocznych miejscach i w ogóle takie tam. O rękawie powiem im jak już będzie skończony, a póki co siędzę w bluzie i cieknie mi po czole, bo przyjechałem do rodziców na weekend :) Dziargać się zaczęłem późno bo w tym roku, mimo że miąłem mnustwo znajomych którzy chcieli trenować na mnie swoje maszynki z silniczka od walkmena, ale jakoś nie ciągnęło mnie do tego. Wiedziałem, że jeśli tatuaż to tylko w studiu.

olek
29-06-2008, 16:25
W czwartej klasie szkoly podstawowej za pozwoleniem mamy na schodach przed domem starsza siostra zrobila mi pierwsza dziure w uchu za pomoca igly i ziemniaka.Wrazenia takie ze malo nie zemdlalem :mrgreen: Pozniej kolczykow w uszach przybywalo co spotykalo sie juz z mniejsza aprobata;)Na szczescie dzis sa tylko dwa :D

Kiedy zrobilem pierwszy tat2 i z zaskoczenia postanowilem pochwalic sie nim w domu przez tydzien czasu rozmowy miedzy nami umilkly :lol:

Po latach mama sie przyzwyczaila co nie zmienilo jej podejscia do tej formy sztuki :D ,ale z racji wieku staram sie to zrozumiec.

Dobrze ze zonka ma lepsze podejscie,a jak wykona pierwszy tat to pewnie nakreci sie jeszcze bardziej;)

basia-fedor
17-07-2008, 15:13
Mój pierwszy maluneczek(napis na wewnetrznej stronce prawego bicepsa) zrobiłem z siakiejs tam ciekawosci...jak to jest podczas klucia,marzył mi sie naprawde konkretny maluneczek ale gdzies tam w srodeczku odzywala sie nuteczka straszku,podniecenia,lekkiej niepewnosci:)Po skonczonej wizycie u Jawora wyszedlem taki zajarany owym "sportem",ze łoooo...spodobalo sie okrutnie smacznie i teraz...jest juz prawie cala lewa"podkolanówka"i zapowiada sie ostro na wiecej:)Reakcja rodziny...jak w wiekszosci z Was narzekania,gadania o błedach itd.,po czasie i kolejnych obrazkach na ciele mym wzbudzam zainteresowanie swej Mamci,jednak zdanko Tatka zostaje te same;Chrabąszcza se na ciuliku wydziaraj:)Pozdrrr...

Vailent
01-08-2008, 00:36
Mnie matka plecy mierzyła do tat2 a ojciec jeszcze nie wie :mrgreen:

xjax
03-08-2008, 12:58
Ja zawsze stawiam wszyskich przed faktem dokonanym.Pomarudza,pogadaja i przechodzi:)

deviant.bob
03-08-2008, 20:38
Tatttoo:
Rodzice w szoku, ale spokojni i chyba im się spodobało. Z jednej strony duży, a z drugiej sympatyczny i porządnie wykonany.

rdza_nie_spi
03-08-2008, 21:16
moi i Kudzasa sa przerazeni tylko cena, bo niestety orientuja sie ile taka przyjemnosc kosztuje ;)

deviant.bob
03-08-2008, 21:18
No moi naszczęście pojęcia nie mają (pewnie myślą, że ktoś mi jeszcze dopłacił :D )

michal171
18-08-2008, 22:20
moja rodzinka (a jest bardzo malutka) przyjęła to dość spokojnie,już chyba Ich nic nie zdziwi jeżeli chodzi o moją osobe

angelinad
21-08-2008, 18:54
Mój ojciec jak zobaczył pierwszy tatuaż, nie wierzył i próbował go zetrzeć :D "Zabronił" mi robić drugiego, ale cóż właśnie za parę godzin zobaczy ów drugi o którym nie ma pojęcia i boje się jego reakcji. Niby pełnoletność a jednak rodzice zawsze mają władzę, eh... :P

HardcoreMuffin
21-09-2008, 20:17
U mnie zaczęło się od kolcy było spoko dopóki miałam jeden potem jakoś samo poszło i zaczęło być nieco gorzej:P potem był ten przełomowy dzień mój pierwszy tatuaż w zeszłym roku nieco po 18 xD nigdy nie widziałam jej tak wkurzonej. Mam za uchem dziarke i wyszła nieco większa niż powinna poza tym trafiłam na partacza. Dużo się zmieniło od kiedy pojechała ze mną na Tattofest :) zakochała sie w tej imprezie i ludziach i nie wybaczy mi jeśli nie zabiore jej w przyszłym roku :) teraz nawet sama mi dała na poprawke tej dziarki za uchem.
Tata ma to gdzieś niby, ale ciągle mi mówi że jestem mroczna-_-'' Dziadki chcą mnie odrdzewiaczem potraktować xD poza tym jak mój Dziadziuś pierwszy raz zobaczył collary to powiedział tylko "Coś ty ku*wa taka ukrzyżowana" xD

Anusiak
02-10-2008, 16:50
Dziadki chcą mnie odrdzewiaczem potraktować xD poza tym jak mój Dziadziuś pierwszy raz zobaczył collary to powiedział tylko "Coś ty ku*wa taka ukrzyżowana" xD

Mój dziadek za każdym razem co widzi mój tatuaż (nie jest on duży) wylatuje z kazaniem "jak mogłaś dzieło boga poprawiać" bla bla bla... ;)

BodyChrist
09-10-2008, 00:00
Ja robiąc sobie pierwszy kolczyk we wardze poinformowałem o tym Matke lecz nie była z tego faktu zadowlona.Stwierdziła, że świadomie daje się okaleczyć.... Gdy już przyszedłem do domu z kolcem stwierdziła, że nawet fajnie to wygląda lecz jej pozytywne nastawienie zmieniło się gdy zacząłem kontynuowac moje nowe 'hobby'... Brew, język, uszy... Mimo, że mija już rok od kiedy się kolczykuje to wciąż twierdzi, że robie z siebie choinke i okaleczam się bezcelowo.
Podobnie jeśli chodzi o tatuaże.Jest totalną przeciwniczką tattoo i uważa to za debilizm wydawać kilka stów na coś z czym musisz 'męczyć' się do końca życia,..
No cóż tacy już są rodzice.
Z Ojcem spotykam się raz na 3 miesiące lub rzadziej... zależy jak mu się zachce ze mną spotkać (...) lecz też nie jest zadowolony z mojego wyglądu ale jest zmuszony go akceptować.
Narzeczona? Też ma kolczyk we wardze, w języku no i pare standartów w uszach ale w przeciwieństwie do mnie odpadła z gry.Nie kręci ją to tak jak mnie ale Bogu dzięki nie ogranicza moich kolejnych szalonych pomysłów :)

jacQ88
15-10-2008, 11:12
witam wszystkich Użytkowników forum :) to mój pierwszy post :)

ze mną to było w sumie dziwnie :P jak miałem 17 lat chciałem mieć tatuaż, wiec powiedziałem rodzicom. Ojciec blablabla oczywiście ;) ale sam ma ta2 z wojska wiec olałem, a mamusia dała pieniądze ;) no i jest na łydce taki wynalazek ;)
po dwóch miesiącach, stwierdziłem ze chce jeszcze jeden. już mama nie dała kasy, ale nic nie komentowała, no i był napis gotykiem w cieniach z tyłu prawej ręki.
po 3 miesiącach stwierdziłem ze trzeba to poprawić i zrobiłem napis na blache, a cienie na około.
Słowa mamy: po co Ci to?! przecież ładne było, a teraz masz "takie duże". no ale cóż :D juz było na skórze ;)
a miesiac temu stwierdziłem, że zacznę sobie krótki rękaw na prawej ręce, na bazie tego napisu, więc będzie to motyw śmierci ;).
Umówiłem się z gościem, a mamie powiedziałem, że znów "poprawiam" ten na ręce.
no i tak jest czaszka na pół bicepsu ;)
oczywiście komentarze jak mogłem się tak okaleczyć itp.;)
ale teraz w grudniu idę to dokończyć i pewnie znów historia się powtórzy ;) ale cóż...mama ma juz 58 lat ;) nie ten rocznik :P

pozdrawiam:)
Jacek.

agat_r
15-10-2008, 11:31
oj jak zółto.

waclaw
18-10-2008, 15:19
no ja jede w czwartek konczyc noge ale w domu nikomu nie mowie bo tak jak mowisz nie ten rocznik i tylko niepotrzebnie bym sie nasluchal ze kryminal i tylko durnie robia tatuaze(nie obrażajac oczywiscie nikogo)

rdza_nie_spi
18-10-2008, 16:04
Swoja droga, to tak mnie ostatnio wzielo na myslenie z cyklu "a co gdy najblizsza Ci osoba nie podziela Twoje pasji?" i sobie pomyslalam ze to chyba byloby dosyc smutne gdybym nie mogla sie podzielic z bliskimi radoscia z kolejnej sesji bo spotkalabym sie albo z obojetnoscia albo wrecz z jakimis negatywnymi reakcjami...
Heh, ale od czego jest tattooart, nie? ;)

napalm
18-10-2008, 21:06
no ja mam wlasnie taka sytuacje :/ tylko brat moze sie zachwycic tym kryminalnym tatuazem...

osek44
18-10-2008, 23:30
ot-wacław bedziesz w czwartek w ostrowie???od ktorej??moze bym podjechał dos studia:)

BodyChrist
19-10-2008, 01:32
Moja Matka to już ma w zypełności dość nawet słuchania o kolejnych moich planach.
Gdy powiedziałem jej, że w Styczniu wybule tyle i tyle za dziarke to mnie prześwieciła a gdy ostatnio przyszedłem do domu z kolcem w pępku to powiedziała, że wogóle nie mam jej tego pokazywać.
Co będzie jak się dowie, ze planuje drugi kolec w języku? :lol:

esperanza
19-10-2008, 11:10
Hehe ja mam w języku ponad rok a matka biedna nawet o tym nie wie, więc spokojnie ;)
Za to za każdym razem jak mi zerknie na nogę mówi że znów powiększyłam moje kwiatki. Może warto się zastanowić skoro tak chce heheh...

linek
19-10-2008, 12:26
u mnie w domu to już się przyzwyczaili i zamiast pretensji słyszę teraz "znowu to samo" tak więc ogólnie pozytywnie

Haireisis
19-10-2008, 13:11
A rodzinka na to...Mama do mnie wydzwania i chce sie umowic na sesje z zieciem ;)
Zdecydowala sie na tatuaz na karku wychodzacy na lopatki, jak na poczatek niezle.. :)

napalm
19-10-2008, 13:13
chcialbym zeby moja matka przejrzala na oczy i zeby doszlo do niej ze juz nie zyjemy w sredniowieczu, poza tym to taka madra kobieta... :/

linek
19-10-2008, 14:30
ja jak do tej pory nawóciłem jedną osobę, mojego wujka. ma średnią biomechanikę na nodze

napalm
19-10-2008, 14:31
średnia co do wielkosci? :P

ihas
19-10-2008, 16:30
Napiszę coś od siebie będąc jeszcze czystą kartą ;)
Ale już w czasie oczekiwania na ten bardzo wazny dzien słysze z prawa i lewa od różnych ludzi praktycznie to samo.

Dziwne, wiek nie gra roli.
Rodzina. Ojciec nie wie nie rozmawiam z nim wcale. Ale znając go zrobil by mine jakbym płeć chciał zmienić i w ogóle zło i po co to i nie ma mowy i urywane wypowiedzi tak z emocji ;)

Mama, szanowana, najważniejsza. NIE. Dla niej tatuaż to tak jak w większości przypadków kryminał. Chociaż jest postep już tak nie mówi. Oszpece sie, po co mi to, nic mi to nie doda, a napewno ujmie. Bede mogl zrobić jak sie wyprowadze na swoje. Jesi zrobie mam zniknąć z domu. Nie ebdzie mnie odwiedzala ani wpuszczala do domu hahaha....

Myśle że to typowa postawa blisko 50 letniej kobiety...

Dziwi mnie jednak postawa rówieśników.
Jeśli tatuaż to: smok, tygrys, napis, tribal... i najwazniejsze żeby to zrobić u zioma z osiedla bo on jest dobry. co oczywiscie mija sie z prawdą. i nie mam nic do smoków itp ;) mam tu na mysli tylko prace ktore widze od dziecka zrobione domowymi sposobami a akżdy wie jak to wygląda ;)
Innym problemem dla osoby trzeciej jest wielkość. Chcę mieć wytatuowaną nogę od kostki po samą górę. Słyszę wtedy że to bez sensu, że za dużo, żeby zrobić sobie jeden konkretny wzór. W zamysle cos na łydke.

Coś co najbardziej budzi moją litość wobec rozmówcy to argument że dziewczyny nie znajde... nawet tego nie skomentuje bo... brak słow.

Czasem pada pytanie "a co na to rodzice, pozwolą Ci ??"
Mam wrażenie że takie pytanie może zadać tylko ktoś kto jest wiecznym dzieckiem swoich rodziców i od urodzenia słucha się ich na każdym kroku... i jeszcze będą jej/jemu rodzice partnera życiowego wybierać :D:

Kiedyś myślalem ze jestem nietolerancyjny. Życie pokazalo mi że jestem i dobrze. Jak słucham niektorych i obserwujewiekszość to tylko moge wspołczuć jacy sa ograniczeni :D

W grudniu napisze reakcje mamuśki po 1 wizycie :D

rdza_nie_spi
19-10-2008, 17:01
Ihas,

znajdziesz dziewczyne :) http://www.tattooart.pl/forum/viewtopic.php?t=1998 i podobnych watkow chyba tez bylo kilka :)

A to gadanie o tym ze mozesz sie wyprowadzic to takie straszenie, bo mysle ze jakbys sie zaczal pakowac to jeszcze by Ci do sesji dolozyla ;)

Moja mama nie patrzy na tatuaz przez pryzmat kryminalu etc tylko raczej przez pryzmat tego ze to na cale zycie, i nie wazne jak ladne, to jednak niezmywalne.

ihas
19-10-2008, 17:05
to z dziewczyną to przyklad ewidentnej głupoty :lol:
co do wyprowadzania sie... już narobiłem nie raz konkretnego bigosu, tatuaż przy pewnych sprawach to pikuś więc wcale sie tym nie martwię :) oczywiste że mnie nie wyrzuci zakonczy sie pewnie tak że tydzien nie ebdzie sie odzywala a później nagle jak by nigdy nic gdzies razem pójdziemy czy coś i tak co sesje :D:

jestem tylko pewien że nigdy jej sie nie spodoba biomechanika.

napalm
19-10-2008, 17:37
a mojej sie podoba :P

waclaw
19-10-2008, 19:34
No Rdza masz rację ze to smutne ja nie można pochwalić się kolejna sesją wsród bliskich/rodziny - dlatego tak super mi sie wypoczywa na krakowskiej konwencjach ;)

Osek no pewnie wpadaj do studia bedzie fajnie. Ja będę od 11.30 i mam nadzieje ze wyrobię sie do 17. Bo później mam juz dogodny pociąg do siebie

linek
19-10-2008, 22:41
tak NAPALM chodzi mi o długośc.

osek44
19-10-2008, 22:50
ot.. troche wczesnie..ale zobacze co da sie zrobic..jakby co to twoj nr nadal mam i sie odezwe jak bede..

waclaw
19-10-2008, 23:47
no to spoko , nie zmianialem numeru

resztka
23-10-2008, 11:55
wyżej był wspomniany argument z cyklu "nie znajdziesz sobie dziewczyny", i tak jak brzmi to zupełnie groteskowo, tak niestety teraz już z doświadczenia wiem że nie jest to sprawa zupełnie nierealna, osobiście rozstałam się ostatnio z facetem na motywach których jednym z głównym były moje tattoo, koleś bał się kolorowej skóry, brzydził, twierdził że "kaleczy jego poczucie estetyki" i na okrągło prosił, żeby tylko nie robić już nic więcej. No i związek poszedł do piachu z przyczyn oczywistych, a ja zostałam na chwilę obecną zażartą feministką, frakcja anty-męska :wink:

ihas
23-10-2008, 12:15
jesli on/ona nie sa w stanie zaakceptować tatuażu/modyfikacji znaczy z enei ejst dla Ciebie ;) tak to widze. błachy powod zostwic kogos bo ma dziare albo kolczyk tu i tam.

HaCe
23-10-2008, 12:24
Co to za facet któremu się wydziaren dziewczyny nie podobają :wink: A tak całkiem serio to jak ta druga osoba nei akceptuje ciała swojego partnera to niech sobe idzie... do lasu :wink:
Co do kwestii rodziny to najlepszym patentem jest oswajanie (o ile to możliwe). Trzeba dużo mówić o tatuażach, pokazać kilka stron, kilka gazet i sie przyzwyczają. Moja mama np. czyta potajemnie w internecie o tatuażach i np. kiedyś zaskoczyła mnie tym że wie co to są konwencje i że takowa się odbyw aw Krakowie. Spytałem skąd wie a ona na to że w pracy jak miała chwilę to wpisała "Tatuaż"w Google i jej znalazło. Chyba że ktoś ma niereformowalną rodzinę co też się zdarza. Wtedy raczje nic nie pomoże i bedą biaolić o kaleczniu ciała, więzieniu i braku pracy. Jednak myślę że starszego pokolenia nie należy spisywać na straty. Nie wszyscy są tacy sami, niektórych można "przerobić" a inni po czasie po prostu zaakceptują (tak było w moim przypadku). Dzisiaj doszedłem do momentu w którym moi rodzic emartwią się o to czy smaruje świerze dziary Alantanem

linek
23-10-2008, 14:13
HaCe ja zrobiłem dokładnie tak samo, i w końcu dali się przekonac. świetna metoda, osobiście polecam

joannemarie
23-10-2008, 14:13
ja mam pewność, że rodzina podejdzie do tatuażu na luzie:

po pierwsze, nie będę pierwsza (kuzynka ma jednorożca na łopatce)
po drugie - przeżyli moją apostazję, przeżyją i tatuaż

rdza_nie_spi
23-10-2008, 16:13
joannemarie,

apostazje akurat latwo przezyc ;) bo ze tak powiem srednio jest widoczna i poki sie nie pochwalisz nikt nie wie ze wystapilas z kosciola (inna sprawa ze sama nie widze powodu wystepowania z organizacji do ktorej sie tak czy owak nie nalezalo a tylko bylo nazwiskiem w ksiedze parafialnej).
tatuaz jest o tyle "trudniejszy" ze widoczny :)

olek
23-10-2008, 16:45
Apostazja jakis tam sens ma,gdyby wszyscy ci,ktorzy nie widza potrzeby figurowania w ksiegach,skozystali z niej,to przynajmiej bylo by wiadomo jaki jest faktyczny stan.A tak''99''% deklaruja swoja przynaleznosc,a kosciol unikaja jak diabel wody swieconej...No i jeszcze jeden plus to brak niespodziewanych wizyt po koledzie :wink:

rdza_nie_spi
23-10-2008, 17:11
Heh, tylko nawiedzeni antykatolicy i moherowe berety sie tymi statystykami jaraja ;)
A ksiedzu mozesz ladnie pdziekowac za wizyte przy drzwiach. Zamiast apostazji wystarczy savoir-vivre ;)

HaCe
23-10-2008, 17:49
W dużym mieście to nawet jest małoprawdopodobne że ksiądz Ci do dzrw zadzwoni. U mnie na osiedlu wisząkartki że tego i tego dnia będzie "kolęda". Zwykle jest to np. godzina 16:00 kiedy i tak większość ludzi jest w pracy jeszcze. Poza tym zawsze zostaje opcja nieotwierania drzwi, nie ma Cie i koniec.
Co do apostazji to mam mieszane uczucia. Po co to komu? Nie chcesz kościoła w swoim życiu to nie chodzisz. Ja np. już parę lat nie chodzę nawet w święta. A statystyki są statystykami jedynie i mało mnie one obchodzą. Cyba że ktoś chce wystąpić dla własnej satysfakcji. A czy jest łatwiej z akceptacją apostazji czy tatuażu? Trochę trudno to porównywać bo to dwie odmienne sprawy. W Polsce jest taka otoczka wokół kościoła, że myślę iż wniektórych rodzinach apostazja może być naprawdę wręcz histerycznie przyjęta

napalm
23-10-2008, 17:53
jak sie mama dowiedziala ze trzasnalem sobei rekaw juz nawet na nk mi nie pisze a kiedys to codziennie :(

joannemarie
23-10-2008, 18:29
HaCe,

myślę, że porównywanie akceptacji tatuażu i apostazji ma sens, ponieważ reakcje rodzin na jedno i drugie są dosć podobne ;) "A co będzie, jak będziesz stara?", "Jak to będzie wyglądało, jak będziesz miała dzieci?" "A jak ty sobie wyobrażasz swój ślub?" [w sensie: w kościele?, z wystającym tatuażem spod ślubnej kiecki?] no i moje ulubione "Ale po co??" Obie sprawy są dosyć kontrowersyjne, zwłaszcza dla seniorów rodu

i żeby nie tworzyć ot, w kwestii apostazji zapraszam na priv ;)

HaCe
23-10-2008, 18:29
jak sie mama dowiedziala ze trzasnalem sobei rekaw juz nawet na nk mi nie pisze a kiedys to codziennie
Nie martw się... no chyba że Cię wywali ze znajomych :wink:

napalm
23-10-2008, 18:30
:D

linek
23-10-2008, 18:50
mnie tez moja własna babcia nie zapraszała do siebie przez pół roku jak mnie zobaczyła, ale przeszło jej naszczeście

lil
24-10-2008, 08:57
rozstałam się ostatnio z facetem na motywach których jednym z głównym były moje tattoo, koleś bał się kolorowej skóry, brzydził, twierdził że "kaleczy jego poczucie estetyki"

musialam to wkleic ;)

moj facet powiedzial ze uwielbia moje dziarki (sam nie ma zadnej)
bo jak sie kochamy to on sie czuje jakby bzykal gwiazdke porno ;)

co do wysepowania z kosciola
moja mama zareagowala mnie "agrsesywnie" i negatywnie jak jej powiedzialam ze jestem innego wyznania niz jak zrobilam sobie Andrew ;)

HaCe
24-10-2008, 09:55
Hm... w Polsce ludzie są strasznie przeczuleni jeśli chodzi o wiarę. No ale miało nie być offtopu :wink:

A co do tatuaży u kobiet (chociaż jest na to osobny temat zalożony) to powiem że od kiedy moja kobietka ma na brzuchu tatuaż to podoba mi się jeszcze bardziej i jeszcze bardziej mnie kręci. Takie same reakcje mam na kolczyki

linek
24-10-2008, 14:14
nie ma jak kolec albo dziarka u dziewczyny xDxDxD

waclaw
24-10-2008, 17:19
nie ma jak kolec albo dziarka u dziewczyny xDxDxD

Tak jest!

Przykro mi Lil:( trochę dziwne porównanie do gwiazd porno .nich idzie do lasu

lil
25-10-2008, 06:20
dla mnie nic w tym dziwnego jest raczej smieszne;)
jesli mi nie jest przykro Tobie tez nie powinno

rdza_nie_spi
25-10-2008, 16:03
Hehe, ja tez sie z tego smialam :) (podobnie jak Lil kiedys napisala jak za kadencji Zgreda w romantycznym uniesieniu zapytala tegoz "ciekawe co na forum" hehehe )

Dla mnie tam wystarczy zeby facet mial brode i geste brwi i bede zadowolona ;)

misz
25-10-2008, 19:45
Z apostazją w Polsce jest o tyle zabawnie, że możesz bez problemu wrócić - robi się drugą adnotację, a ksiądz bez mrugnięcia okiem i tak wyprawi Ci katolicki pogrzeb :)

Polecam fragment: http://apostazja.pl/rozmownica_fragment.mp3

Ja osobiście też nie widziałem sensu w apostazji, ale po wydaniu przez episkopat najnowszej instrukcji dot. apostazji, która ewidentnie kopie w dupę przyszłych apostatów mocno się nad nią zastanawiam. Nie cierpię cwaniactwa, a tym właśnie dla mnie jest ta instrukcja.

A żeby nie było tylko OT, to u mnie rodzina nie wie o żadnych tatuażach - mimo, że pierwszy zrobiłem 5 lat temu i sukcesywnie ich przybywa.

ihas
06-12-2008, 16:23
Odkopuje :)
od piatku godzin wczesnoporanych nosze po domu nogę wytatuowaną od kostki do polowy uda. Dopiero 2 dzien ale.... :D
zanim to zrobilem, oznajmilem mamie gdzie i po co jade. z ojcem nie rozmawiam i nie ma on w ogole nic do gadania wiec tyle co Ona robila problemy. PRzerabialismy to ze tatuaz = kryminal, ze nie odezwie sie do konca zycia, co bylo o tyle przekonujace ze mowila to roztrzesiona i zalana lzami. oczywiscie nie powstrzymalo mnie to. dziwne wahania ma kobieta.
albo nie mowi nic tak jak od powrotu do teraz z obrzydzeniem zlapala za nogawke i nie podciagajac jej pyta co tam jest :D odpowiedź jak wysoko skwitowala "jak przestepca !" no i tak to wyglada albo nic nie mowi albo jedzie po tym. moj najlepszy argument dla niej to "i tak nie widzisz" :D sądze ze sie nie pogodzi z tym i kazde moje w przyszlosci jakies niepowodzenie bedzie prowokowalo ja do jazdy po tatuazu... no trudno.

w zasadzie rozumiem ją. ale co poradzić, chcę i robie :)

jakis am postep jest gdy kidys widzac w tv mowilem na widok jakiejs dziary ze fajna od razu mamusia wskakiwala na mnie ze mam o tym nie mowic i wybic sobie z glowy :D taka panika straszna. jakis miesiac temu nawet zszokowala mnie spokojnie i z opanowaniem mowiac "a wiesz ze bedziesz to mial na cale zycie, nie zgadzam sie na to ale co zrobisz...." szkoda ze sie tak gotuje na mysl o tym.

raz_tha_man
06-12-2008, 16:32
ej a ile Ty masz lat? ;)

ihas
06-12-2008, 16:42
sugerujesz cos ? :D

choirak
06-12-2008, 22:04
heehe

keedzior
14-01-2009, 21:59
ja miałem to szczęście że po prawie roku namów rodzice się zgodzili, a nawet przy sponsorowali pierwsze tatoo :) ale teraz powiedzieli że jak sam sobie zarobie to będę mógł kontynuować dziaranie (moja mama nie lubi tego określenia :p)

MadMax
15-01-2009, 00:37
ja swój pierwszy tattoo zrobiłem w wieku 15lat i starałem się to ukryć przed rodzicami, w rok później przy jakiejś głębszej rozmowie na temat szkoły tata dorzucił najmocniejszy argument "chłopie wiem o tobie wszystko - wiem że nawet masz tatuaż" moja odpowiedź była krótka "a o którym z moich tatuaży mówisz??" urwał rozmowę i stwierdził że jestem nienormalny :D:
Od tego czasu zero problemów i sprzeciwów co do moich wyborów i decyzji na temat wyglądu mojego ciała :D

linek
15-01-2009, 23:13
u mnie z każdym kolejnym tatuażem jest coraz gorzej :D im dalej tym większe pretensje i żale

xelka
17-01-2009, 08:42
a u mnie cała rodzina jest na mnie obrażona, wszyscy mają pretensje do matki o mój wygląd (zastanawia mnie czemu akurat do niej, skoro sama jest przeciwna, a i kasy na modsy mi nie daje)
z ojcem nie gadam, brat mi nawet cześć nie mówi już, jedynie siostra szanuje moje wybory, mimo tego że jej się to nie podoba
a z moją mamą dziwna sprawa: po labretach nie odzywała się do mnie przez 2 tyg, po nostrilach coś koło tygodnia. była strasznie przeciwna zrobieniu dziary, nie pomogły rozmowy, płacze, prośby, krzyki, ale ja i tak ją zrobiłam :D no i przez jakieś 4-5 dni było tragicznie, cały czas wrzuty w moim kierunku, ale po tym czasie coś się zmieniło, zaczęłyśmy rozmawiać, no i teraz mamy stosunki lepsze niż kiedykolwiek :) tattoo jej się nie podoba, ale już nic na jego temat nie mówi (no prawie :P ) boję się tylko co będzie po kolejnej sesji, bo pewnie kobiecina myśli, że na tym co mam się skończy ;)

waclaw
17-01-2009, 09:41
U mnie podobnie..trochę jej współczuje bo nawet nie wie co ja czeka tego 26 ;)

coguar
17-01-2009, 13:02
mi sie nigdy nie doczepiali o tattoo i kolce:) tylko nie mam sobie robic na twarzy tak moja mutter zarzadzila hehehe

xelka
17-01-2009, 20:36
U mnie podobnie..trochę jej współczuje bo nawet nie wie co ja czeka tego 26 ;)

wiesz waclaw, ja też jej w sumie współczuję, ale chyba była świadoma, gdy wypowiadała słowa "nie chcę nic słyszeć na temat tatuażu" :P . i nie usłyszy :lol: :lol:

keja
20-01-2009, 18:15
a mi kazali wytatuować sobie na czole BOR boze obdarz rozumem... :P

igor24
20-01-2009, 20:24
A mnie to aż duma rozpiera bo moja ponad 40 letnia mum urzędniczka stwierdziła, że chce się przyozdobić na łydce i mam jej znaleźć jakiś wzór, i w ogóle to strasznie kochana kobieta jest bo już w wieku 14 lat pozwoliła mi zrobić swój 1 wszy tatuaż:) ale za to dziadkowie cały czas myślą, że mam coraz więcej tatuaży "naklejek":)

=Raspael=
20-01-2009, 21:35
u mnie standard -kolczyki i tatuaze nie bardzo podchodza rodzicom choc wydaje mi sie ze ojciec patrzy na to troche inaczej-bardziej na luzie przynajmniej w miejscach niewidocznych ale zeby trzymac fason twardo popiera mame to chyba sie domyslacie kto rzadzi w mojej chacie ;) hehe

waclaw
20-01-2009, 22:07
Wujek?? ;)

ihas
20-01-2009, 22:17
a mi kazali wytatuować sobie na czole BOR boze obdarz rozumem... :P

:D kto siedział :D

keja
21-01-2009, 11:18
ihas chyba nikt :D ... ciekawe co kryją te ciemne stronnice... Już nawet nic im nie mówię, tylko robię, nie chcę się kłócić z rodzicielką, bo to w gruncie rzeczy wspaniała kobieta... tak bardzo się martwi o mój "image" hehe :)

Sanders
21-01-2009, 11:57
ej co, i wytatuowałeś tego BOR'a? :D
Ja się jeszcze nie wypowiadałam no to może się powywnętrzniam. U mnie na wszystko jest stanowcze nie NIE Nie. Dla tego jak już się kłuję, to nie ostrzegam starszych i staram się nie wchodzić im w drogę, w sumie septuma nie widzieli, do tunelów się przykleili-tradycyjnie. Także staram się być grzecznym dzieckiem żeby do zachowania się nie mogli przyczepić, bo wtedy w razie czego do kolca bedzie mniejsza awantura.

Zdaje sobie sprawę, że sporym kłopotem jest to, że są starej daty. I mama i tata po 50 a ja 18 więc dla nich nadal trwają stereotypy wytatuowanego zbrodniarza itp

linek
21-01-2009, 14:13
jak odwiedzałem rodzinę starałem się ukrywac dziary, ale od kiedy mam tatuaż na przedramieniu nie da się :D :D :D ale spoko daję rade

=Raspael=
21-01-2009, 16:14
a slyszałes o koszulkach z długim rękawem?? tzw longsleeve ? powinno załatwić sprawę

Sanders
21-01-2009, 17:38
=Raspael=, może latem? +30 stopni na termometrze?:D

linek
21-01-2009, 18:24
no właśnie przy 30stopniach to nie bardzo taka opcja, a poza tym u mnie w domu to zazwyczaj w samych spodenkach latam więc jak ktoś z rodziny niespodziewaną wizytę złoży to się może trochę zdziwic :D :D

Sanders
21-01-2009, 19:15
powiedz że uczuleni dostałeś na jogurt, albo z gazety dostałeś takie przyklejane :D

klara
21-01-2009, 19:57
u mnie za bardzo problemu nie ma - stara dupa jestem ;) mieszkam na swoim a pierwszy tatuaż zrobiłam po dwudziestce; rodziciele zdążyli przełknąć to że jestem "inna" i że nie dadzą rady mnie zmienić pod siebie Nie mogę powiedzieć, że im się podoba - matula zapytała mnie kiedyś kiedy przestanę sobie TO robić .... Kiedy młodszy bracha założył kolec w brwi padły podejrzenia, że to moja sprawka ... Rodzina i niektórzy znajomi patrzą krzywo (mieszkam w dziurze zabitej dechami) dla maluchów jestem kolorowa ciocią (chociaż nie lubuję się w kolorowych tatuażach) a mi zwisa czy moje tatuaże komuś się podobają czy nie - one są dla mnie :)

linek
22-01-2009, 01:32
klara takie podejście jest najlepsze, ja sam je stosuję :D :D

klara
22-01-2009, 02:09
jeżeli ktoś z innych powodów robi tatuaż to nie powiem, że go rozumiem .... jeśli chodzi o ciuchy to nie ubieram się jakoś specjalnie żeby tatuaże zakryć czy wyeksponować - ubieram to na co mam ochotę a czy ktoś się czymś zgorszy albo uzna za niestosowne ...hmmm

simon
23-01-2009, 22:06
no u mnie podobnie jak u klary,tatuaz po 20zrobilem tunele 6mm ale juz cos widac... wprawdzie dopiero 22skonczone ale jestem na swoim z zona i dzieciaczkiem, i mieszkam baardzo daleko od domu...mama ostatnio do nas przyleciala i nawet slowem nie wspomniala o tunelach, a jak ja sam spytalem to tylko powiedziala ze jej sie slabo robi jak mysli o procesie ich zakladania(nie ma pojecia jak sie to robi i pewnie jakies obrazy rodem z rzezni w glowie ma:) )tatuazem tez sie pochwalilem rodzica i mama tez mowila ze kolorek ladny itp...dziadki cos tam pod nosem skomentowaly i tak bez echa sie obeszlo :) moja coreczka to glowny temat w rodiznie wiec ja mam spokoj :) poporstu fajnie czasem byc doroslym :)

klara
24-01-2009, 16:43
poporstu fajnie czasem byc doroslym :)
czasem? ;> ja za żadne skarby nie chciałabym wrócić do dzieciństwa; za to chciałabym teraz (ewentualnie za kilka lat) zatrzymać czas :wink:

simon
24-01-2009, 20:20
no ja do dziecinstwa tez nie, ale tak do 18/19... ;)

panda
01-03-2009, 15:40
Jak kilka lat tamu bawiłam się w piercing, w domu była nieustanna wojenka. Ale kolce szybko mi się znudziły. NA moją pierwszą widoczną dziarę tata zareagował bardzo w porządku - 'hahahaha, jakie śmieszne ludziki!' I ogólnie był podjarany, cały dzień wypytywał u kogo robiłam, czy bolało, czy to dlatego dopisywałam do listy zakupów folię etc :)
Mama była 2 dni obrażona, powiedziała że nigdy na to nie spojrzy. Ale szybko jej przeszło :P
Z reszty rodziny: małoletni siostrzeniec zachwycony, a babcia niedowidzi, to się nie liczy :D

Rocks
02-03-2009, 10:09
a babcia niedowidzi, to się nie liczy :D Rozwaliło mnie to :) Kolców mamusia nie widziała, ojciec nie zobaczy nigdy. Mamie powiem, że przecież mogę zawsze wyjąc i sadze że odpuści. Swoją drogą, zdążą wyjść do czasu jak się w domu pojawię... Chyba na święta dopiero :) A tatuaże zobaczy, jak już skończę studia i dostanę pierwszą wypłatę :)

lomax
02-03-2009, 11:53
a mnie żona ostatnio powiedziała że mogę sobie zrobić tatuaż pod warunkiem że nie będzie to poniżej kolan i łokci, a chciałem rękawek :(

rdza_nie_spi
02-03-2009, 14:11
lomax,

robisz nie pytasz;)
Dobrze ze ja takich problemow nie bede miala bom juz wytatuowana i najwyzej odpadne w przedbiegach;) hehehe

panda
02-03-2009, 18:35
rdza_nie_spi -> zazdroszczę Ci tej komfortowej sytuacji ;) niefajnie jest wybierać między dziarą a amantem :( u mnie dwie przeszły, ale nie wiem czy wynegocjuje trzecią :C